Jakie dziedzictwo zostawił nam Jan Paweł II?

Mijający czas coraz bardziej uświadamia nam ogrom duchowego dziedzictwa Jana Pawła II, które Papież nam zostawił: przykład świętego życia oraz skarb papieskiego nauczania, zapisany na osiemdziesięciu pięciu tysiącach stron. W czasie ziemskiego życia promieniował, a teraz z nieba jeszcze mocniej promieniuje miłością i mądrością samego Boga.

Ojciec Święty w sposób nieustraszony głosił Prawdę Objawioną, nie schlebiał słuchaczom i nie szukał poklasku. Z wielką odwagą i miłością przekazywał najbardziej lekceważone i wzgardzone w dzisiejszym świecie prawdy wiary. Szedł pod prąd, nie godząc się na żadne kompromisy w sprawach wiary i moralności. Przypomnijmy sobie niektóre z tych Bożych prawd, których nauczał bł. Jan Paweł II.

Teologia ciała

„Co stało się z przykazaniem: »Nie cudzołóż« w naszym życiu?” – pytał się nas Jan Paweł II. „Czy małżonkom naprawdę zależy na tym, ażeby ich dzieci rodziły się z czystych rodziców? Czy nosimy w sobie poczucie, że ciało ludzkie jest wezwane do zmartwychwstania i że winniśmy troszczyć się o zachowanie jego godności?

Czy potrafimy sobie uświadomić, że ludzka płciowość jest dowodem niesłychanego wręcz zaufania, jakie Bóg okazuje człowiekowi, mężczyźnie i kobiecie, i czy staramy się tego Bożego zaufania nie zawieść? Czy pamiętamy o tym, że każdy człowiek jest osobą i że nie wolno drugiego człowieka sprowadzać do roli przedmiotu, który z pożądliwością można oglądać lub którego się po prostu używa?” (Łomża, 4.06.1991 r.).

Ojciec Święty Jan Paweł II na początku swojego pontyfikatu, przez pięć lat, podczas środowych katechez (od 5.09.1979 r. aż do 28.11.1984 r.) mówił o teologii ludzkiego ciała, czyli o płciowości, seksualności i tajemnicy sakramentu małżeństwa.

W obliczu zatrważającej ignorancji w tej dziedzinie Jan Paweł II przypomniał naukę Kościoła katolickiego. Mówił, że Bóg, stwarzając człowieka, wpisuje w jego serce pragnienie niezniszczalnej miłości. Tylko taka miłość może zaspokoić ludzkie dążenie do szczęścia. Dlatego Bóg wzywa nas, abyśmy tak się wzajemnie kochali, jak On nas kocha. W sposób szczególny ma to się urzeczywistniać w intymnej miłości mężczyzny i kobiety, którą Bóg pieczętuje znakiem sakramentu małżeństwa. Małżeństwo, jako sakrament, staje się obrazem i ikoną Trójcy Świętej. Stosunek seksualny ma więc objawiać niewidzialną tajemnicę miłości Boga we wzajemnej miłości małżonków, co więcej, ma być dla nich uczestnictwem w życiu i miłości Trójcy Świętej.

W Bożych planach współżycie seksualne powinno zawsze wyrażać bezinteresowny dar z całego duchowo-cielesnego bogactwa osoby – osobie współmałżonka, w Jezusie Chrystusie na zawsze. Wtedy takie współżycie seksualne będzie doznaniem nie tylko zmysłowej przyjemności, ale przede wszystkim ucztą duchowo-cielesną, doświadczeniem wzajemnej miłości w miłości Boga, źródłem uświęcenia, świętym znakiem sakramentu małżeństwa.

Takie doświadczenie współżycia seksualnego jest możliwe tylko w sakramentalnym związku małżeńskim, gdy małżonkowie mają serca czyste i dojrzałe do miłości, a więc gdy są w stanie łaski uświęcającej. W Bożej pedagogii zawsze najważniejsza jest miłość, a przyjemność seksualna i uczuciowe stany muszą być podporządkowane prawu miłości, czyli całkowitemu, bezinteresownemu darowi z siebie na zawsze.

W tym kontekście Jan Paweł II pokazał, jak strasznym złem, jakim wielkim zniszczeniem w sferze duchowej są świadome i dobrowolnie popełniane grzechy nieczystości: współżycie przedmałżeńskie, pozamałżeńskie, stosowanie antykoncepcji oraz każde świadome i dobrowolne prowokowanie przyjemności seksualnej przez masturbację, petting, seks oralny, akty homoseksualne, oglądanie pornografii itd. Czyny te łamią Boże przykazania, gdyż są one przeciwieństwem bezinteresownego daru z siebie, egoistycznym aktem koncentracji na sobie, który wprowadza człowieka w piekło egoizmu, uzależniając go od doznań seksualnych i zniewalając tak, jak narkotyki czy alkohol.

Są grzechami śmiertelnymi, bo niszczą dar czystego serca, rujnują człowieka, wprowadzając go w stan śmierci ducha i zniewolenia przez siły zła.

Święty Jan Paweł II budzi nas z duchowego odrętwienia. Jego nauka jest dla wielu bolesnym uświadomieniem prawdy, że prawdziwa miłość i wolność nie może istnieć bez ładu moralnego, bez czystości serca.

„Cywilizacja śmierci chce zniszczyć czystość serca” – ostrzegał Ojciec Święty Jan Paweł II. „Jedną z metod tego działania jest celowe podważanie wartości tej postawy człowieka, którą określamy cnotą czystości. Jest to zjawisko szczególnie groźne, gdy celem ataku stają się wrażliwe sumienia dzieci i młodzieży. Cywilizacja, która w ten sposób rani lub nawet zabija prawidłową relację człowieka do człowieka, jest cywilizacją śmierci, bo człowiek nie może żyć bez prawdziwej miłości. (…) Zwracam się również do naszych polskich rodzin – do was, ojcowie i matki. Strzeżcie waszych rodzin przed pornografią, która dzisiaj pod różnymi postaciami wdziera się w świadomość człowieka, zwłaszcza dzieci i młodzieży. Brońcie czystości obyczajów w waszych ogniskach domowych i społeczeństwie. Wychowanie do czystości jest jednym z wielkich zadań ewangelizacyjnych, jakie stoją obecnie przed nami. Im czystsza będzie rodzina, tym zdrowszy będzie naród. A chcemy pozostać narodem godnym swego imienia i chrześcijańskiego powołania” (Sandomierz, 12.06.1999 r.).

Grzechy wołające o pomstę do nieba

Święty Jan Paweł II uświadamia nam, że „stoimy wobec nadludzkiego, dramatycznego zmagania między złem i dobrem, między śmiercią i życiem, między »kulturą śmierci« i »kulturą życia«. Jesteśmy nie tylko świadkami, ale nieuchronnie zostajemy wciągnięci w tę walkę: wszyscy w niej uczestniczymy i stąd nie możemy uchylić się od obowiązku bezwarunkowego opowiedzenia się po stronie życia” (EV 28).

Aborcja

Święty Jan Paweł II z mocą głosił objawioną przez Boga prawdę o świętości ludzkiego życia, które „należy wyłącznie do Boga: kto podnosi rękę na życie człowieka, podnosi niejako rękę na samego Boga” (EV 9). Podkreślał, że życie każdego człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia. Jest to fakt naukowy, niezależny od wierzeń religijnych i ideologii. A kto ten fakt odrzuca, ten ma zdeprawowane sumienie, które przestało odróżniać dobro od zła. Niestety, „znaczna część dzisiejszego społeczeństwa – stwierdza Jan Paweł II – składa się z ludzi, »którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta« (Rz 1,18): odwracając się od Boga i mniemając, że mogą zbudować ziemską społeczność bez Niego, »znikczemnieli w swoich myślach«, tak że »zaćmione zostało bezrozumne ich serce« (Rz 1,21); »podając się za mądrych, stali się głupimi« (Rz 1,22) (…). Jeżeli sumienie, które jest okiem dającym światło duszy (por. Mt 6,22-23), nazywa »zło dobrem, a dobro złem« (por. Iz 5,20), znaczy to, że weszło już na drogę niebezpiecznej degeneracji i całkowitej ślepoty moralnej” (EV 24).

Święty Jan Paweł II nazwał przerywanie ciąży odrażającą zbrodnią (EV 58) i ogłosił: „Dlatego mocą Chrystusowej władzy udzielonej Piotrowi i jego Następcom, w komunii z biskupami Kościoła Katolickiego, potwierdzam, że bezpośrednie i umyślne zabójstwo niewinnej istoty ludzkiej jest zawsze aktem głęboko niemoralnym” (EV 57), (…) a „przerwanie ciąży jest – niezależnie od tego, w jaki sposób zostaje dokonane – świadomym i bezpośrednim zabójstwem istoty ludzkiej w początkowym stadium jej życia, obejmującym okres między poczęciem a narodzeniem. (…) Tym, kto zostaje zabity, jest istota ludzka u progu życia, a więc istota najbardziej niewinna, jaką w ogóle można sobie wyobrazić: nie sposób uznać jej za napastnika, a tym bardziej za napastnika niesprawiedliwego!” (EV 58).

„Powszechnie wiadomo, że w pierwszych wiekach zabójstwo zaliczano do grupy trzech największych grzechów – wraz z apostazją i cudzołóstwem – i że skruszony zabójca musiał odbyć wyjątkowo długą i uciążliwą pokutę publiczną, zanim udzielono mu przebaczenia i ponownie przyjęto do wspólnoty kościelnej” (EV 54). „Nie powinno to dziwić, ponieważ zabójstwo ludzkiej istoty, która jest obrazem Bożym, stanowi grzech szczególnie ciężki. Tylko Bóg jest Panem życia!” (EV 55).

Zabijanie poczętych dzieci przy stosowaniu metody in vitro i eksperymentach medycznych

Święty Jan Paweł II nauczał, że różne techniki sztucznej reprodukcji, w tym metoda in vitro, są nie do przyjęcia z moralnego punktu widzenia, ponieważ następuje tu oddzielenie prokreacji „od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu małżeńskiego, a ponadto (…) wytwarza się większą liczbę embrionów, niż to jest konieczne dla przeniesienia któregoś z nich do łona matki, a następnie te tak zwane embriony nadliczbowe są zabijane lub wykorzystywane w badaniach naukowych, które mają rzekomo służyć postępowi nauki i medycyny, a w rzeczywistości redukują życie ludzkie jedynie do roli »materiału biologicznego«, którym można swobodnie dysponować” (EV 14).

Ojciec Święty zdecydowanie potępił i nazwał „przestępstwem przeciw godności istot ludzkich” wszelkie wykorzystywanie embrionów i płodów ludzkich do eksperymentów medycznych, „jako źródła organów albo tkanek do przeszczepów”, ponieważ „mają prawo do takiego samego szacunku jak dziecko już narodzone i jak każdy człowiek (…); zabójstwo niewinnych istot ludzkich, nawet gdy przynosi korzyść innym, jest aktem absolutnie niedopuszczalnym” (EV 63).

Eutanazja

Ojciec Święty podkreślał, że eutanazja jest jednym „z najbardziej niepokojących objawów »kultury śmierci«, szerzącej się zwłaszcza w społeczeństwach dobrobytu, charakteryzujących się mentalnością nastawioną na wydajność, według której obecność coraz liczniejszych ludzi starych i niesprawnych wydaje się zbyt kosztowna i uciążliwa” (EV 64).

Mocą Chrystusowej władzy udzielonej Piotrowi i jego następcom Jan Paweł II ogłosił, że „eutanazja jest poważnym naruszeniem Prawa Bożego jako moralnie niedopuszczalne dobrowolne zabójstwo osoby ludzkiej. (…) Praktyka eutanazji zawiera – zależnie od okoliczności – zło cechujące samobójstwo lub zabójstwo” (EV 65).

„Szczytem zaś samowoli i niesprawiedliwości jest sytuacja, w której niektórzy – na przykład lekarze lub prawodawcy – roszczą sobie władzę decydowania o tym, kto ma żyć, a kto powinien umrzeć. Pojawia się tu znów pokusa z Edenu: stać się jak Bóg, »poznając dobro i zło« (por. Rdz 3,5)” (EV 66). „Nic i nikt nie może dać prawa do zabicia niewinnej istoty ludzkiej, czy to jest embrion, czy płód, dziecko czy dorosły, człowiek stary, nieuleczalnie chory czy umierąjący. Ponadto nikt nie może się domagać, aby popełniono ten akt zabójstwa wobec niego samego lub wobec innej osoby powierzonej jego pieczy, nie może też bezpośrednio ani pośrednio wyrazić na to zgody. Żadna władza nie ma prawa do tego zmuszać ani na to przyzwalać” (EV 57).

„Przerywanie ciąży i eutanazja są zatem zbrodniami, których żadna ludzka ustawa nie może uznać za dopuszczalne. Ustawy, które to czynią, nie tylko nie są w żaden sposób wiążące dla sumienia, ale stawiają wręcz człowieka wobec poważnej i konkretnej powinności przeciwstawienia się im poprzez sprzeciw sumienia. (…) Tak więc w przypadku prawa wewnętrznie niesprawiedliwego, jakim jest prawo dopuszczające przerywanie ciąży i eutanazję, nie wolno się nigdy do niego stosować ani uczestniczyć w kształtowaniu opinii publicznej przychylnej takiemu prawu, ani też okazywać mu poparcia w głosowaniu” (EV 73).

Każdy, kto w jakikolwiek sposób przyczynia się do zabójstwa poczętych dzieci, czy to przez aborcję, czy przez metodę in vitro, podlega karze ekskomuniki. „Ekskomunika – pisze Jan Paweł II – obejmuje wszystkich, którzy dopuszczają się tego przestępstwa, wiedząc, jaką jest obłożone karą, a więc także tych współsprawców, bez których udziału to przestępstwo nie zostałoby popełnione. Za pomocą takiej surowej kary Kościół wskazuje na to przestępstwo jako na jedno z najcięższych i najbardziej niebezpiecznych, zachęcając sprawcę do gorliwego poszukiwania drogi nawrócenia. W Kościele bowiem kara ekskomuniki wymierzana jest po to, aby w pełni uświadomić winnemu powagę popełnionego grzechu, a z kolei by doprowadzić go do koniecznego nawrócenia i pokuty” (EV 62).
źródło: milujciesie.org.pl

You may also like...

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *