News will be here

Uzdrowiony amerykański hokeista – świadectwo

Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie i ratunku szukał w Medziugorju. Nie pomylił się – wydarzył się cud, Bóg podarował mu życie.
Amerykanin Arthur Boyle (51 lat) z Hingham koło Bostonu był o krok od śmierci. Cierpiał na raka nerek. Później choroba zajęła również płuca. Lekarze nie mogli już mu pomóc. Diagnoza była okrutna – śmierć!

Oto jego świadectwo:
„W 1999 roku postawiono mi diagnozę: rak. Najpierw miałem raka nerek i zoperowano mnie. Usunięto mi jedną nerkę. Twierdzono, iż dzięki operacji będzie można pozbyć się tego wszystkiego.
Osiem miesięcy później ponownie poszedłem na badania i lekarze odkryli trzy nowotwory na prawym płucu. Dali mi mniej, niż pięć procent szans na przeżycie. Nie pomagało żadne naświetlanie, ani chemioterapia… Pozostała jedynie operacja i usunięcie prawego płata płuc.

W tym czasie mój najlepszy przyjaciel zapytał mnie, czy słyszałem o Medziugorju. Przypomniałem sobie, iż dziesięć lat wcześniej moja córka, która studiowała medycynę, przywiozła książkę z Medziugorja noszącą tytuł „Orędzia medziugorskie” i dała ją swojej mamie, mojej żonie. Moja żona czytała mi orędzia, ale nie zwracałem na to szczególnej uwagi. I kiedy przyjaciel zapytał mnie o Medziugorje, poszedłem do domu i zapytałem żonę: „Co to właściwie jest Medziugorje, co ty mi mówiłaś o Medziugorju?” Ona opowiedziała mi wszystko o tym miejscu modlitwy, miłości, pokoju, uzdrowienia… Tydzień później, we wrześniu 2000 roku, w trójkę: ja, mąż siostry mojej żony Kevin Gul i przyjaciel Robert Griffin wsiedliśmy do samolotu i przyjechaliśmy do Medziugorja.”

Pieśń od serca dodała sił.
Po długiej podróży Artur, z ciężkim rakiem płuc, zaraz po przyjeździe do Medziugorja idzie wraz z przyjaciółmi do kościoła św. Jakuba na wieczorną Mszę św. W kościele panował wielki tłok i on z pozostałymi odmawiał różaniec. Pomiędzy dziesiątkami śpiewano Ave Maria. Wzruszył się widząc, jak wszyscy równocześnie śpiewają całym sercem. To go w jakiś sposób podźwignęło, dodało mu sił. Następnego dnia poszedł z przyjaciółmi do spowiedzi. Znaleźli kapłana, który, jak powiedzieli, był wyjątkowo przystępny. Kiedy Arthur zakończył spowiedź, cała depresja i skrępowanie, które odczuwał, znikło. Był, niczym nowy człowiek. Następnie udali się do medziugorskiej pracowni złotniczej „Leo” i tam przypadkowo natrafili na wizjonerkę Vickę Po tym, jak opowiedzieli jej o chorobie Arthura, Vicka modliła się nad nim I wtedy przeżył bardzo ważne i silne doświadczenie Następnego dnia pojechał do o Jozo Zovko do Sirokiego Brijegu i on również modlił się nad nim. Zatem zdecydowali się wejść na górę Kriźevac.

„Dzień był deszczowy. Kiedy się wspinałem, byłem zmęczony i odczuwałem silne bóle, miałem wrażenie, że czuję się coraz gorzej i gorzej.. Bolało mnie w piersiach, jak nigdy dotąd. Wspięliśmy się na szczyt. Tylko my w trójkę byliśmy wtedy na górze Kriźevac. Modliliśmy się całym sercem, aby Bóg przebaczył nam wszystkie nasze grzechy, i aby pomógł mi wrócić do zdrowia. My, trzej dorośli mężczyźni modliliśmy się, płacząc…Później zadzwoniłem z komórki do żony, gdyż miałem uczucie, podobnie, jak i moi przyjaciele, że dzieje się ze mną coś dziwnego i stało się to właśnie na wzgórzu Kriźeyac.

Ona powiedziała mi, że cztery dni po moim powrocie z Medziugorja mam umówioną operację usunięcia prawego płata płuc. Poprosiłem żonę, aby zapytała lekarzy, czy mogę raz jeszcze, przed operacją, po powrocie do Ameryki, sprawdzić wszystko i zobaczyć, jak jest z moim rakiem i aby to wszystko zorganizowała, jeśli to możliwe. Wkrótce po tym zadzwoniła do mnie sekretarka lekarza, który miał przeprowadzić tę operację i powiedziała: „Panie Boyle, my wiemy, że pan jest w Medziugorju i wiemy, z jakiego powodu. To wspaniałe. Ale pan ma raka i on nie zniknie, proszę mi wierzyć. Przekona się pan, że będziemy musieli wykonać tę operację.” Po takiej odpowiedzi moja żona skontaktowała się z innym lekarzem. Później dowiedzieliśmy się, że ten lekarz wysłał również swoich rodziców do Medziugorje, a w gabinecie na ścianie wisiało zdjęcie z Medziugorja.”

Wybacz i wyspowiadaj się
Później Arthur opowiedział nam jeszcze coś ważnego dla Medziugorja, o czym w międzyczasie zapomniał powiedzieć: „Jeszcze jedna rzecz zdarzyła się w Medziugorju, która według mnie była ważna. Dziś zawsze to powtarzam: moje przesłanie to przebaczenie i spowiedź. Siedziałem w Medziugorju z jakimiś ludźmi i oni mi powiedzieli, że powinienem wybaczyć wszystkim, wszystko, co mi uczynili. Choć spowiadałem się dwa razy, nie wiedziałem, co mógłbym jeszcze przebaczyć. Przypomniałem sobie, po uwadze przyjaciela, że muszę przebaczyć również swoim rodzicom. Oni mianowicie byli w trakcie rozwodu po czterdziestu trzech latach małżeństwa. To mnie bardzo dotknęło. Powiedziałem wtedy żonie, aby zadzwoniła do mego ojca, matki, braci i sióstr aby byli obecni, gdy wrócę z Medziugorja. Zatelefonowałem do ojca i powiedziałem, że mu przebaczam, że rozwiódł się z moją matką. W Medziugorju nauczyłem się tego, że jeśli się nie wyspowiadasz i nie przebaczysz, Duch Święty nie może przyjść i nie może cię uzdrowić. Gdy to uczynisz, wówczas jesteś otwarty na to, by Duch Święty mógł przyjść i uzdrowić cię. Uczyniłem wszystko i Bóg mnie uzdrowił.”

Kiedy wróciłem do domu, powiedziałem wszystkim: Bóg mnie uzdrowił, uzdrowione zostało moje serce. Zostałem uzdrowiony duchowo. Wszystko, co było we mnie spróchniałe i niezdrowe, wyrzuciłem z siebie w Medziugorju podczas spowiedzi. Opowiedziałem im o wszystkim, co mi się przydarzyło i w ten sposób wyjaśniłem wszystko, co powiedziałem im na samym początku. Gdy mówiłem panował spokój. To jest ten spokój, który przywiozłem z Medziugorja. A wszystko, co powiedziałem później, potwierdziło się, gdy poszedłem do nowego lekarza, by poddać się badaniom.
„Poszedłem wtedy do tego nowego lekarza, z którym skontaktowała się moja żona i zaniosłem mu wcześniejsze i nowe zdjęcia. Powiedział, abym poczekał pięć minut i wezwał mnie do swojego gabinetu. Drapał się po brodzie i dziwnie wyglądał. Powiedział mi, że rak po prostu zniknął i nie ma go. Dzwoniliśmy do wszystkich lekarzy urologów, którzy mieli być na operacji i zawiadomiliśmy ich o tym. Wszyscy to przyjęli, mimo wielkiego zdziwienia.14 września 2000 roku, kiedy tradycyjnie sprawowana była msza na Kriźevacu, zamiast iść na operację usuwania prawego płata płuc, poszedłem grać w golfa z Kevinem i pozostałymi przyjaciółmi.

Ciężka choroba zniknęła
Samą chwilę uzdrowienia Arthur wyjaśnia tymi słowy: „Zostałem uzdrowiony, gdy wspiąłem się na gorę Kriźevac Podczas wspinaczki odczuwałem straszny ból, który powoli zanikał. I kiedy się wspiąłem, zadzwoniłem do żony i powiedziałem jej o tym. Ich szczęściu nie było końca…”

Wśród licznych cudownych uzdrowień w medziugorskiej dokumentacji wkrótce znajdzie się również dokumentacja medyczna Arthura Boyle”a. Po uzdrowieniu, niedawno ponownie odwiedził
Medziugorje. Po raz siódmy do tej pory. Zaraz po uzdrowieniu był w medziugorskim sanktuarium Królowej Pokoju z żoną i siedmiorgiem, z trzynaściorga dzieci, które mają. Później przywiózł też około czterdziestu ludzi, wśród których było wielu profesjonalistów z klubu hokejowego, biznesmenów i wszyscy oni o coś prosili w Medziugorju.

Arthur gościł w wielu amerykańskich emisjach telewizyjnych i udzielił wielu wywiadów. A 24 grudnia 2000 roku Boston Globe, tamtejsza najpopularniejsza gazeta, opublikowała wielki artykuł o jego uzdrowieniu. Przeczytał to także wizjoner Ivan Dragićeyić, który przez pół roku mieszka w Ameryce, a pół roku w Medziugorju i zaprosił moją rodzinę, abyśmy spotkali się w jego mieszkaniu. I od tamtego czasu jesteśmy wielkimi przyjaciółmi. Teraz przyjechałem do Medziugorja z Ivanem i zostanę tu tydzień. Teraz podróżuję z nim po Ameryce i daję świadectwo swoim uzdrowieniu.

Obiecałem Bogu i Matce Bożej, że będę świadczyć o swym uzdrowieniu wszędzie tam, gdzie mnie zaproszą. W oparciu o orędzia Medziugorja założyliśmy grupę modlitewną, która spotyka się w każdy czwartek. Na początku było nas sześcioro, teraz jest nas już piętnaścioro, a gdy przychodzi wizjoner Ivan bywa nas i dwieście pięćdziesiąt. Teraz są dla mnie nie do pominięcia codzienne modlitwy, czytanie Biblii, post…”

Nikt nie może dokładnie stwierdzić ile wydarzyło się cudów i cudownych uzdrowień, od momentu, gdy 24 lata temu w parafii medziugorskiej Matka Boża objawiła się dzieciom w miejscu, które później zostało nazwane Górą Objawień. W Medziugorju zgłoszono ich ponad sześćset. Wielu spośród tych, którzy doświadczyli cudownego uzdrowienia, nawet go nie zgłosili. Uzdrowienia, według świadectw, które widzieliśmy i słyszeliśmy, miały miejsce podczas objawienia, błogosławieństwa, modlitwy o uzdrowienie, modlitwy na Górze objawień, na górze Kriźevac, w trakcie spotkań z wizjonerami i kapłanami… Ludzie, którzy twierdzą, że zostali uzdrowieni stali się mocnymi świadkami wiary.

Uzdrowiony Arhtur Boyle ma żonę Judith i trzynaścioro dzieci. Siedmioro z nich to doktorzy, teolodzy, prawnicy, zawodowi hokeiści.., a sześcioro chodzi do szkoły. Mają dopiero jedenaścioro wnucząt. Przez całe życie Arthur grał w hokeja na lodzie w tamtejszym lokalnym klubie. I teraz trenuje dwa razy w tygodniu. Ale jego syn Brian Boyle jest profesjonalnym i znanym hokeistą w amerykańskiej lidze. Jest członkiem LA Kings. Zaczął trenować od trzeciego roku życia. Nikt go do tego nie namawiał. Dziś jest gwiazdą amerykańskiego hokeja.
źródło: cudajezusa.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *