Jak i o czym rozmawiać z Jezusem?

Jezus jest naszym przyjacielem i chciałby być tak traktowany przez każdego człowieka. Uwielbiajmy więc Pana za Jego miłość, dobroć i przebaczanie wszystkich niegodziwości. Chrystus powiedział, że Jego Miłosierdzie trwa na wieki i to jest prawda. Gdyby było inaczej nie cierpiałby za nas. Poniósł śmierć tylko dlatego, żebyśmy mogli żyć wiecznie w Jego Niebie.

Umarł z miłości do nas i pragnie abyśmy odwzajemnili to uczucie. Chrystus rozumie człowieka i jego problemy. Słyszy co do Niego mówimy. W końcu spędził na ziemi 33 lata, żyjąc pomiędzy prostymi i biednymi ludźmi. Mógł urodzić się w pałacu, w rodzinie królewskiej lub zamożnej. Sam przecież dokonał wyboru. Jak wiemy rodzice Jezusa byli biedni. Miejsce narodzin było niegodne Króla. Stał się przez to jednym z nas.

Nie przyszedł na świat, żeby nas potępić, ale zbawić. Nadal wylewa łzy, bo człowiek pozostaje obojętny wobec Niego i Jego miłości. Przemawia przez świętych, żebyśmy w końcu zrozumieli , że jest wciąż żywy i słyszy każde nasze słowo. Korzystajmy z ogromnego Miłosierdzia Bożego. Dla Chrystusa nie ma sytuacji bez wyjścia. Zawierzmy Mu wszystko, a nie zawiedziemy się.

Przed Najświętszym Sakramentem powiedz Chrystusowi wszystko co cię boli. Św. Ojciec Claret (1807-1870) , Arcybiskup Kuby i założyciel Zgromadzenia Misyjnego Braci Niepokalanego Serca Maryi, Klaretynów, mówi czego Jezus od nas oczekuje. Pan mówi do każdego z nas:
– nie potrzeba wiele mówić, by mi się przypodobać, wystarczy, że Mnie bardzo kochasz. Mów do Mnie, jak gdybyś rozmawiał ze swoim przyjacielem.

Poproś mnie o pomoc dla kogoś
Powiedz Mi jego imię, a następnie co byś chciał, żebym teraz dla niego uczynił. Proś o wiele, nie wahaj się prosić. Mów do Mnie prosto i otwarcie o biednych, których chcesz pocieszyć; o chorych, których cierpienia widzisz; o zabłąkanych, dla których gorąco pragniesz powrotu na prawdziwą drogę. Powiedz Mi o wszystkich chociaż jedno słowo.

Dla siebie, bo też potrzebujesz łaski
Powiedz Mi otwarcie, może jesteś dumny, samolubny, niestały, niestaranny i poproś Mnie, żebym ci przyszedł z pomocą w twoich nielicznych czy też licznych wysiłkach, które podejmujesz, by się tych wad wyzbyć. Nie wstydź się! Jest wielu sprawiedliwych, wielu świętych w niebie, którzy popełniali dokładnie te same błędy. Ale oni prosili pokornie i z biegiem czasu zobaczyli, że są od tego wolni. Nie zwlekaj prosić też o zdrowie, o szczęśliwe zakończenie twoich prac, interesów czy studiów. To wszystko mogę ci dać i daję. A Ja życzę sobie, żebyś Mnie o to prosił, o ile się to nie zwraca przeciwko twojemu uświęceniu, lecz sprzyja mu i je wspiera. Czego ci akurat dzisiaj potrzeba? Co mogę dla ciebie uczynić? Gdybyś ty wiedział, jak bardzo pragnę ci pomóc.

Może masz w tej chwili jakiś plan
Opowiedz Mi o nim. Czym się zajmujesz? O czym myślisz? Co mogę uczynić dla twojego brata, dla twojej siostry, przyjaciół, rodziny, dla twoich przełożonych? Co chciałbyś dla nich uczynić? A co do Mnie, czy nie pragniesz, żebym był uwielbiany? Czy zechciałbyś uczynić coś dobrego przyjaciołom, których może bardzo kochasz, a którzy żyją nie myśląc o Mnie? Powiedz Mi, co dzisiaj szczególnie przyciąga twoją uwagę? Czego pragniesz z utęsknieniem? Jakie środki posiadasz, aby to osiągnąć? Powiedz Mi o twoim nieudanym przedsięwzięciu, a Ja powiem ci o przyczynach niepowodzenia. Czy nie chciałbyś Mnie dla siebie pozyskać?

Odczuwasz smutek lub jesteś źle usposobiony
Opowiedz Mi w szczegółach, co cię smuci. Kto cię zranił? Kto uraził twoją miłość własną? Kto ciebie znieważył? Informuj Mnie o wszystkim, a wnet dojdziesz do tego, że powiesz za Moim przykładem: wszystko przebaczam, wszystko zapominam. Jako nagrodę otrzymasz Moje pocieszające błogosławieństwo. Może się boisz? Czy odczuwasz w swojej duszy owo nieokreślone przygnębienie, które choć nie ma podstaw, jednak nie przestaje rozrywać ci serca? Rzuć się w ramiona Mojej Opatrzności! Jestem przy tobie, u twego boku. Ja wszystko widzę, wszystko słyszę i nigdy cię nie zostawię. Czy odczuwasz antypatię ludzi, którzy cię przedtem lubili, a teraz o tobie zapomnieli, odwrócili się od ciebie, choć z twojej strony nie było najmniejszego powodu do tego? Poproś za nich, a Ja przyprowadzę ich do ciebie z powrotem, o ile nie staną się przeszkodą twego uświęcenia.

Masz jakąś radosną wiadomości dla Mnie, to powiedz
Dlaczego nie pozwalasz mi w niej uczestniczyć? Przecież jestem twoim przyjacielem. Opowiedz mi, co od twoich ostatnich odwiedzin u Mnie pokrzepiło twe serce, umocniło cię i wywołało uśmiech. Być może spotkały cię przyjemne niespodzianki? Może otrzymałeś szczęśliwe wiadomości, list, zetknąłeś się z życzliwością? Może przezwyciężyłeś trudności, wyszedłeś z sytuacji bez wyjścia? To wszystko jest Moim dziełem. Ty masz Mi po prostu powiedzieć: „Dziękuję, mój Ojcze!”

Obiecaj Mi coś!
Ja czytam w głębi twego serca. Ludzi można łatwo zmylić, ale nie Boga. Mów więc do Mnie otwarcie. Czy jesteś zdecydowany nie poddawać się więcej wiadomej okazji do grzechu, zrezygnować z rzeczy, która ci szkodzi, nie czytać książki, która pobudziła twoją wyobraźnię, nie przestawać z człowiekiem, który zmącił spokój twej duszy? Czy będziesz znów łagodny, miły i usłużny wobec tego człowieka, którego miałeś do dziś za wroga, bo ci się sprzeniewierzył? Dobrze, powróć więc teraz do twego zajęcia, do twojej pracy, do nauki. Ale nie zapominaj o kwadransie, który przeżywaliśmy razem. Naucz się: zachowywać milczenie, skromność, wewnętrzne skupienie. Miłuj bliźniego i kochaj Matkę Moją, która i twoją Matką jest. Przyjdź znowu z sercem przepełnionym jeszcze większą miłością i jeszcze bardziej oddanym Mojemu Duchowi. Wtedy codziennie będziesz odnajdywał w Moim Sercu nową miłość, nowe dobrodziejstwa i nowe pociechy.

To słowa samego Jezusa Chrystusa. Święci zawierzali Zbawicielowi wszystko. Zawsze podążali drogą Jezusa, a On im pomagał. To byli tacy sami ludzie jak my. Czerpali siły z Miłosierdzia Bożego. Św. Jan Paweł II pomimo swoich lat i ciężkiej choroby podróżował i głosił Ewangelię. Bez wsparcia Jezusa nie dałby rady wykonywać swojej posługi. Święci powierzali Chrystusowi wszystkie trudności i dziękowali za opiekę. Idźmy ich śladem. Bądźmy pokorni przed Bogiem, a zawsze nam  pomoże.
SK

You may also like...

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *