Skąd się bierze nienawiść do Chrystusa?

piekielne klamstwo szatana

Trwa ostra walka z Bogiem na wielu frontach

Od początku istnienia chrześcijaństwa siły zła chcą zafałszować prawdę o Chrystusie, zohydzić katolicki Kościół i kapłanów, wzbudzając do nich nienawiść. Chcąc przekazać kłamstwo, posługują się częściową prawdą. Chrystus mówił: „Nienawidzą Mnie bez powodu” (J 15,25)
Walka z Chrystusem i Jego Kościołem trwa od początku jego powstania. Kiedy Jezus Chrystus rodzi się w Betlejem, gdy przychodzi do każdego człowieka z darem swojej Boskiej miłości, to wielu nie chce Go przyjąć (por. J 1,11).
Mówią do Jezusa, Józefa i Maryi: „nie ma miejsca, nie chcemy przyjąć”.

Od dnia swych narodzin i przez całe swoje ziemskie życie Jezus spotyka się z wrogością i nienawiścią wielu ludzi. Już na początku publicznej działalności Chrystus został tak znienawidzony przez uczonych w Piśmie i faryzeuszów, że szukali oni sposobu, aby Go zabić (por. J 5,18). W miarę upływu czasu ich nienawiść do Jezusa narastała (zob. J 7,1.25.30.32; 8,37.40) i doprowadziła do skazania Go na śmierć krzyżową.

„Nienawidzą Mnie bez powodu” (J 15,25) – powiedział Jezus.
I tak przez wszystkie wieki, aż do dnia dzisiejszego, Jezus Chrystus traktowany jest przez wielu z obojętnością, wzgardą, odrzuceniem lub wręcz z nienawiścią. Jezus wskazał swoim uczniom główną przyczynę tej nienawiści:
„Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi” (J 15,18-19).

Jedyną nadzieją jest Chrystus
Jak można nienawidzić Jezusa Chrystusa, który jest jedynym źródłem miłości i życia? Odpowiedź daje On sam, zwracając się do pragnących Go zabić:
Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8,43-44).

Główne źródło nienawiści jest w „ojcu kłamstwa”, czyli w szatanie. To szatan i ludzie, którzy oddali się w jego niewolę, nienawidzą Chrystusa i Jego mistycznego Ciała, którym jest Kościół. Nienawidzą kapłanów, osób zakonnych i ludzi wierzących. To właśnie ta demoniczna nienawiść do chrześcijaństwa doprowadziła w różnych okresach historii do zbrodni ludobójstwa milionów wyznawców Chrystusa.

Więcej chrześcijan zginęło w XX w. z powodu nienawiści do ich wiary, aniżeli w pierwszych XIX wiekach od narodzenia Chrystusa. Trzeba tu wspomnieć o niezwykle krwawych prześladowaniach Kościoła katolickiego w Meksyku (1926-1930) przez ateistyczno-masoński rząd, ziejący nienawiścią do wyznawców Chrystusa. Tysiące księży i setki tysięcy wiernych zostało wówczas zamordowanych tylko dlatego, że wierzyli w Chrystusa.

Podobnie było w Hiszpanii (1936-1939), kiedy to ateistyczne rządy komunistów i socjalistów, kierując się nienawiścią do Chrystusa, w bestialski sposób wymordowały 13 biskupów, 4184 księży, 2648 zakonników i zakonnic oraz dziesiątki tysięcy wiernych.
Ostatecznym celem ateistów było całkowite zniszczenie chrześcijaństwa. Dlatego w tak bezwzględny i bestialski sposób męczono i mordowano duchowieństwo oraz ludzi wierzących zarówno w hitlerowskich Niemczech, jak i w krajach komunistycznych.

Także w Polsce komuniści w bestialski sposób torturowali i mordowali księży. Tak między innymi zamęczono bł. ks. Popiełuszkę, ks. Zycha, ks. Niedzielaka i ks. Suchowolca.
Z kolei hitlerowcy stworzyli nawet specjalny blok dla duchownych w obozie koncentracyjnym Dachau, w którym większość więźniów stanowili polscy księża katoliccy. Hitlerowcy i komuniści zamordowali łącznie 2500 polskich duchownych.
To nienawiść do Chrystusa sprawia, że chrześcijanie są najbardziej prześladowaną grupą religijną na świecie. Każdego roku mordowanych jest przeszło 100 tysięcy ludzi świeckich i kapłanów tylko dlatego, że są wyznawcami Chrystusa.

Szatan – geniusz kłamstwa
Od samego początku istnienia chrześcijaństwa siły zła próbują zohydzić ludziom kapłanów i Kościół. Posługują się częściową prawdą, aby przekazać kłamstwo. Faktem jest, że Judasz, jeden z 12 apostołów, popełnił straszny grzech, zdradzając Jezusa. Zdrada Judasza powtarza się w kolejnych pokoleniach. Są kapłani, którzy ulegają pokusie zdrady i się deprawują, zadając wielkie cierpienie Jezusowi i Jego Kościołowi. Geniusz diabolicznego kłamstwa polega na tym, że pokazując judaszową zdradę upadłego księdza, sugeruje się, że wszyscy księża są tacy.

Słudzy ojca kłamstwa, zaślepieni nienawiścią do Chrystusa, manipulują opinią publiczną, wzbudzając nienawiść do kapłanów i Kościoła katolickiego. Ich celem jest przygotowanie gruntu do całkowitej marginalizacji i likwidacji Kościoła katolickiego. Ten posiew nienawiści trwa nieustannie w liberalnych i lewicowych środkach masowego przekazu. Ostatnim tego przykładem jest film Kler. Jest to ordynarny paszkwil wymierzony w duchowieństwo Kościoła katolickiego. Wymowa tego filmu jest jednoznaczna: wszyscy księża są ludźmi całkowicie zdeprawowanymi, godnymi największej pogardy i odrzucenia.

Taką samą strategię stosował szef propagandy III Rzeszy J. Goebbels, który tak mówił w 1937 r.:
„Każdego dnia wychodzą na światło dzienne przypadki nadużyć seksualnych, których dopuszczają się członkowie kleru katolickiego. Niestety, nie można już mówić o pojedynczych przypadkach, lecz raczej o zbiorowej zapaści moralnej. Wielu kapłanów i zakonników przyznało się do winy. Bez wątpienia owe tysiące przypadków odkrytych przez wymiar sprawiedliwości stanowią zaledwie wycinek prawdziwych liczb, wziąwszy pod uwagę, że hierarchia kościelna zdołała ukryć i zatuszować wielu zwyrodnialców”.

Już jeden z głównych ideologów rewolucji francuskiej Denis Diderot instruował przywódców rewolucji, że najlepiej jest walczyć z Kościołem przez oczernianie i moralne zohydzenie duchowieństwa. Podobnie postępował Hitler. Po przejęciu władzy z wielką determinacją walczył z chrześcijaństwem.
Najpierw zaczął zwalczać katolickich księży i zakonników. Chodziło mu o ich całkowitą dyskredytację w oczach społeczeństwa. Dlatego w Niemczech od 1935 r. ruszyła lawina sądowych procesów księży i zakonników oskarżanych o pedofilię o homoseksualnym charakterze. Propagandzie hitlerowskiej chodziło o to, aby społeczeństwo niemieckie postrzegało katolickich duchownych jak „pospolitych przestępców”.

Ministerstwo Propagandy III Rzeszy wydawało dziennikarzom dyrektywy, jak powinni relacjonować procesy księży. Nakazywano im, aby temat „niemoralności” katolickiego duchowieństwa był ciągle obecny na łamach niemieckiej prasy. Goebbels wyjaśniał im, że powinni przez dłuższy czas „mądrze dozować” informacje i w ten sposób ciągle ożywiać zainteresowanie opinii publicznej niemoralnym postępowaniem księży. Chodziło o to, aby tak skompromitować Kościół katolicki, aby nie miał on żadnego wpływu na wychowanie młodych Niemców.

Tak Hitler mówił do swoich współpracowników o katolickich księżach: „Napiętnujmy ich jako pospolitych przestępców! Zedrę z ich oblicza czcigodną maskę. A jeśli to nie wystarczy, sprawię, że będą wyśmiewani i pogardzani”.

Masoneria
W ten groźny scenariusz zmasowanej ateizacji poprzez demoralizację wpisuje się działalność masonerii, której podstawowym celem jest zorganizowana walka z Chrystusem oraz z Kościołem katolickim. Ta tajemnicza organizacja stawia sobie za cel całkowite zniszczenie katolicyzmu. Tak napisał jeden z jej liderów:
„Rozpowszechniajmy szeroko nałogi i korupcję. Niech ludzie oddychają tym wszystkim swymi pięcioma zmysłami, niech to piją, niech się tym sycą. […] Poddajcie masy deprawacji, a nie będziecie mieć katolików. […] Aby zniszczyć Kościół, trzeba byłoby zniszczyć kobiety […], demoralizujmy je wraz z Kościołem. […]

Najskuteczniejszy cios w serce Kościoła – to zepsucie” (A. de Lassus, Masoneria, intrygująca tajemniczość, Warszawa 1993, s. 104). Kiedy w 1917 r. masoneria celebrowała w Rzymie 200-lecie swego istnienia, jej przywódcy zapowiedzieli wówczas, że rozpoczynają ostateczną walkę z Kościołem, której celem jest całkowite jego zniszczenie.

Podjęte zostały działania, aby walczyć z Kościołem przez demoralizację i rozkład środowisk katolickich od środka. W tym celu wysyłano do seminariów i zakonów swoich ukrytych agentów. Przed komisją śledczą w Senacie USA znana działaczka komunistyczna Bella Dodd ujawniła szokujące fakty. Zeznała pod przysięgą: „W latach 30. wprowadziliśmy 1100 mężczyzn do kapłaństwa, aby zniszczyć Kościół od wewnątrz. Chodziło o to, aby ci ludzie zostali wyświęceni, a następnie wspięli się po drabinie wpływów i władzy jako prałaci i biskupi”.

Manipulacja szatana
Musimy być świadomi, że stoimy dzisiaj w obliczu gigantycznej medialnej manipulacji, której celem jest podważenie autorytetu Kościoła katolickiego. Ta pełna hipokryzji manipulacja polega na tym, że środki masowego przekazu całkowicie przemilczają dziesiątki tysięcy przypadków pedofilii wśród różnych grup społecznych, natomiast skupiają się na nielicznych tego rodzaju czynach popełnionych przez duchownych. Chodzi o wdrążenie w świadomość ludzi schematu skojarzeniowego, że ksiądz to pedofil.
Popatrzmy na fakty. Raport rządu Stanów Zjednoczonych Children’s Bureau stwierdza, że w 2011 r. na terenie USA zostały zarejestrowane 61 472 seksualne przestępstwa dokonane na dzieciach. Z tej liczby 0,034 procentu takich czynów popełnionych zostało przez osoby duchowne.

Badania przeprowadzone przez niezależny ośrodek John Jay College of Criminal Justice wskazują na fakt, że od 1950 do 2002 r. na terenie USA za winnych nadużyć seksualnych wobec nieletnich zostało uznanych sześć tysięcy nauczycieli wychowania fizycznego i trenerów sportowych. W tym samym czasie w USA pracowało 109 tysięcy kapłanów. W ciągu 52 lat za nadużycia seksualne prawomocnymi wyrokami skazano ok. 100 księży, których wydalono ze stanu kapłańskiego. Tylko 22 z nich było oskarżonych o pedofilię w sensie ścisłym, natomiast 78 zostało skazanych za przestępstwa seksualne z osobami dorosłymi.

W USA stwierdzono 39 milionów aktów pedofilskich; w 60% z nich ofiarami były dzieci zwyrodniałych ojców, ojczymów czy wujków.
Jest to oczywisty efekt „rewolucji seksualnej”, wszechobecnej pornografii, którą bez żadnych zahamowań promują media.
Producenci pornografii, antykoncepcji oraz właściciele klinik aborcyjnych i stosujących metodę in vitro czerpią ze swej działalności miliardowe dochody. Ich klientami są ludzie zagubieni moralnie i uzależnieni od seksu.

Kościół katolicki, który wzywa do nawrócenia, do czystości serca i całkowitego zerwania z wszelką rozwiązłością seksualną, jest największym wrogiem dla tego demonicznego biznesu. Jest to zatem jedną z wielu przyczyn tego, że katoliccy księża stali się obiektem pełnej nienawiści kampanii oczerniania i zniesławiania ich w środkach masowego przekazu.

Zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12,21)
Wiemy, że tylko miłość Jezusa Chrystusa może przezwyciężyć całe demoniczne zło. Chrystus potrzebuje naszej zgody i naszych czystych serc, aby mógł działać w nas i przez nas docierać swoją miłością do największych grzeszników oraz do tych, którzy nas nienawidzą, aby doprowadzić ich do nawrócenia. Żeby Bóg mógł się nami posługiwać dla dobra nas samych i innych osób, musimy spełnić następujące warunki:

  • Powinniśmy każdego dnia zawierzać siebie Jezusowi przez Maryję i zobowiązać się, że po każdym ciężkim grzechu natychmiast pójdziemy do spowiedzi, aby zawsze trwać w stanie łaski uświęcającej. Z tym wiąże się radykalne odrzucenie pornografii, rozwiązłości seksualnej, antykoncepcji, wszelkiego rodzaju praktyk okultystycznych, alkoholizmu, narkomanii, nikotynizmu, obżarstwa, oglądania wrogich chrześcijaństwu stacji telewizyjnych, stron internetowych oraz czytania brukowych gazet i książek.
  • Trzeba tak uporządkować sobie program codziennych zajęć, aby na pierwszym miejscu zawsze była modlitwa: cząstka różańca, Koronka do miłosierdzia Bożego, lektura i medytacja tekstów Pisma św., regularna spowiedź (przynajmniej raz w miesiącu) i jeżeli to możliwe – codzienna Eucharystia i adoracja Najświętszego Sakramentu.
  • Powinniśmy zawsze przebaczać wszystko wszystkim, do nikogo nie chować urazy, modlić się za nieprzyjaciół, nieść pomoc cierpiącym, chorym, osobom starszym i biednym, widzieć obecnego w nich Chrystusa.
  • Powinniśmy jak najlepiej wypełniać swoje obowiązki. Jeżeli zdrowie na to pozwala, to w środy i piątki trzeba podjąć post o chlebie i wodzie.
  • Tylko ci, którzy trwają w łasce uświęcającej, którzy się modlą, podejmują post, przyjmują i adorują Jezusa w Eucharystii, mają najskuteczniejszą broń w walce z mocami zła (por. Mt 4,1-11).

„Zdobądźmy się zatem – pisał św. Jan Paweł II – na pokorę i odwagę modlitwy i postu, aby sprowadzić moc z Wysoka, która obali mury oszustwa i kłamstwa […], i wzbudzi w ich sercach postanowienia i zamiary inspirowane cywilizacją życia i miłości” (Evangelium vitae, 100).
Źródło: milujciesie.org.pl