Zdrowe ryby, ale nie wszystkie – skażenie środowiska

Ryby i owoce morza jak wiemy, są zalecane przez lekarzy i dietetyków, ponieważ to ważny element zdrowej diety. Zawierają kwasy tłuszczowe omega-3. Jednak, w związku z coraz większym skażeniem środowiska, eksperci ostrzegają przed spożywaniem w nadmiarze, niektórych gatunków.
Kwasy tłuszczowe wielonienasycone omega-3 są niezbędne dla  prawidłowego rozwoju w okresie pre- i postnatalnym, jak i do zapewnienia zdrowia w późniejszym wieku. Odpowiednie spożycie długołańcuchowych i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3 jest ważnym czynnikiem w prewencji wielu chorób żywieniowozależnych i skutecznie wspomaga leczenie.

Zalecanym, bo też najlepszym źródłem kwasu alfa-linolenowego – ALA – prekursora rodziny omega-3, są oleje roślinne, m.in. olej rzepakowy i  orzechy oraz nasiona. Podstawowym źródłem długołańcuchowych kwasów tłuszczowych omega-3, głównie DHA, są tłuste ryby morskie” – podaje najnowsza edycja norm żywienia dla populacji polskiej, opracowana przez ekspertów Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny. Regularne spożywanie ryb i owoców morza poza dostarczaniem organizmowi zdrowych tłuszczów,posiada wiele innych zalet. Ryby są także dobrym źródłem wysokiej jakości białka oraz witamin z grupy B, natomiast ryby morskie stanowią cenne źródło jodu i witamin rozpuszczalnych w tłuszczach: A i D.

Skażone ryby przyczyny
Zanieczyszczenie środowiska naturalnego odbija się negatywnie,  na jakości zdrowotnej owoców morza i ryb.„Pamiętać należy, że owoce morza oraz ryby, mogą być zanieczyszczone metalami ciężkimi, jak np.: rtęcią, ołowiem, kadmem i zanieczyszczeniami organicznymi, czyli dioksynami i polichlorowanymi bifenylami, które mają działanie podobne do dioksyn – dl-PCB. Z tego względu istnieje konieczność ograniczania spożycia ryb pochodzących z akwenów wodnych o wysokim stopniu zanieczyszczenia i gatunków ryb drapieżnych. Jest to szczególnie istotne dla kobiet w ciąży, kobiet karmiących piersią i małych dzieci z tzw. grup wrażliwych. Nie oznacza jednak, że wspomniane grupy powinny przestać jeść ryby oraz i owoce morza.

Specjaliści z NIZP-PZH wyjaśniają, iż ze względu poziom metylortęci i dioksyn, większość ryb i produktów rybnych można spożywać w ilościach przekraczających 1 kg tygodniowo. Wyjątek od tej reguły stanowią m.in.: łosoś, szprot, śledź, a także sardynka, których spożycie powinno być ograniczone. Przykładowe porcje wybranych gatunków ryb i produktów rybnych, które może spożywać tygodniowo dorosły człowiek, by nie przekroczyć tzw. tymczasowej tolerowanej dawki pobrania (PTWI), w odniesieniu do dioksyn i dioksynopochodnych polichlorowanych bifenyli:

  • Szprot wędzony: 120 g
  • Łosoś bałtycki: około 105 g
  • Sardynka w oleju: 330 g
  • Śledź bałtycki: około 400 g
  • Łosoś norweski wędzony: 575 g
  • Marynowane płaty śledziowe: 475 g
  • Makrela wędzona: ponad 1 kg
  • Tuńczyk w oleju: ponad 2 kg
  • Sola: ponad 32 kg
  • Mintaj: ponad 67 kg.

Wśród zalecanych ryb są: łosoś norweski hodowlany, dorsz, pstrąg hodowlany, morszczuk, makrela atlantycka, homar, krab, kałamarnica, krewetki. Na liście gatunków dopuszczalnych znajdują się: karp, halibut, okoń, żabnica i śledź. Jeśli natomiast chodzi o gatunki niezalecane, to warto wymienić np.: miecznika, rekina, makrelę królewską, tuńczyka, węgorza amerykańskiego, pangę, szczupaka i tilapię.
źródło: zdrowie.pap.pl