Bootcampy kształcą nowe pokolenie branży IT

Nowoczesne szkolenia w formie intensywnych kursów przyciągają nie tylko specjalistów z technicznym wykształceniem, którzy marzą o lepszych zarobkach, ale również osoby zupełnie spoza branży. Kto i dlaczego chce uczyć się kodowania i analizy danych pokazują wyniki badań Politechniki Warszawskiej i projektu Kodołamacz.pl.

Bootcampy to specjalne, trwające kilka tygodni kursy mające szybko i efektywnie nauczyć uczestników programowania. W odróżnieniu od tradycyjnych szkoleń nie ograniczają się wyłącznie do wybranej technologii lub zagadnienia. Zasadniczo różnią się też od tradycyjnych studiów, które pozwalają na zdobycie wiedzy ogólnej, bez ukierunkowania na konkretną specjalizację. Bootcamp to szkoła zawodu, nauka w kierunku zdobycia praktycznych umiejętności potrzebnych do jego wykonania. W skrócie: po studiach potrzebny jest staż, po bootcampie.

Dział Badań i Analiz Centrum Zarządzania Innowacjami i Transferem Technologii Politechniki Warszawskiej zrealizował badania dotyczące osób zainteresowanych udziałem w bootcampach realizowanych w ramach projektu Kodołamacz.pl.

– Dane pokazują, że ścieżkę rozwoju zawodowego w formule bootcampów wybierają nie tylko ludzie związani z IT – aż 42% uczestników to osoby spoza tej branży. Bootcampy zyskują popularność wśród osób z wykształceniem innym niż ścisłe, ponad ⅓ uczestników naszych kursów to osoby z wykształceniem humanistycznym lub innym, nietechnicznym. Wśród wszystkich uczestników 17% stanowią kobiety, a ich liczba stale wzrasta – mówi Łukasz Kobyliński z Kodołamacz.pl.

Jedną z nich jest Klaudia Jankowska, absolwentka ekonomii i arabistyki oraz studiów podyplomowych Pomocy Humanitarnej na Uniwersytecie Warszawskim. Bardzo długo próbowała znaleźć dla siebie ścieżkę rozwoju, która łączyłaby wiedzę z różnych kierunków studiów i pozwalała wykorzystywać ją do pomocy humanitarnej. Wybrała bootcamp Kodołamacz.pl dedykowany data science, czyli analizie danych. Dzięki umiejętnościom zdobytym na kursie, kilka tygodni temu rozpoczęła pracę w Międzynarodowej Federacji Towarzystw Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca (IFRC) w Genewie.

– Zastosowanie najnowszych technologii przyczynia się do poprawy szeroko rozumianej jakości sektora humanitarnego, stąd moja decyzja o uczestnictwie w bootcampie data science. Nie miałam wcześniej większego doświadczenia z programowaniem, więc był to dla mnie skok na bardzo głęboką wodę – mówi Klaudia Jankowska. Dziś w swojej pracy monitoruję działania misji – zbieram i analizuję dane dotyczące beneficjentów, naszych działań, ich potrzeb i satysfakcji ze świadczonej pomocy. Bez dostępu do takich danych nie bylibyśmy w stanie ocenić potrzeb a tym samym skuteczności i jakości niesionej pomocy.

Udział w bootcampie pozwolił Klaudii dostać nową pracę. Raport CZIiTT pokazuje, że dla połowy ekspertów IT, oraz prawie 60% specjalistów z innych branż chęć zmiany pracy w przyszłości jest właśnie główną motywacją do udziału w kursach.

Co jeszcze ich motywuje? Otóż zwykła ciekawość, którą zadeklarowało aż 54% programistów i 31% osób spoza branży, a także chęć poznania nowego, nieznanego obszaru, którą determinowało odpowiednio 64% i 56% z wspomnianych grup. Okazuje się też, że dla wielu uczestników jest to też sposób na poszerzenie kompetencji na już zajmowanym stanowisku. Z tego powodu niemal 10% uczestników to absolwenci studiów informatycznych, chcący rozwinąć swój warsztat pracy.

– Zapewne wiele osób oczekuje, że po bootcampie znajdzie nową pracę, przekwalifikuje się. Dla mnie był to tylko jeden ze scenariuszy. To, na
czym zależało mi najbardziej, to mój własny rozwój i znalezienie dla tego rozwoju niszy w sektorze, w którym już działam – komentuje Klaudia Jankowska.

Z danych Kodołamacz.pl wynika, że największym zainteresowaniem cieszą się kursy full stack obejmujące pełen zestaw umiejętności z zakresu tworzenia aplikacji webowych (stron www. etc.) czyli front-end i back-end, oraz właśnie kursy data science, pozwalające pracować na tak zwanych dużych danych (ang. big data). Ściągają po 39% zainteresowanych. Pozostałe 22% przypada na prostsze kursy frontendowe, które absolwenci tworzą zewnętrzną część stron internetowych.
Tadeusz Zieliński

You may also like...

One comment

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *