Nowe znakowanie żywności bez GMO

Resort rolnictwa powołuje się na badania, które pokazują, że większość Polaków domaga się zakazu upraw roślin modyfikowanych genetycznie. Mając wybór, kupiłaby produkt pochodzący od tych zwierząt, które nie są karmione paszą z GMO.
Od 1 stycznia obowiązują nowe zasady i produkty mają posiadać oznaczenia „Bez GMO” – w przypadku produktów roślinnych, a – „Bez stosowania GMO” jeśli chodzi o żywność pochodzenia odzwierzęcego. Dzięki nowemu systemowi znakowania konsumenci będą mogli świadomie wybierać produkty, ale też może to wprowadzać w błąd.

Kiedy bez GMO
Aby producenci mogli oznaczyć swoje produkty roślinne -„Bez GMO”, muszą spełnić dwa warunki.

Żywność nie może zawierać GMO, składać się z GMO i zostać wyprodukowana za pomocą GMO. Musi też na rynku znajdować się odpowiednik, modyfikowany genetycznie. Oznakowanie – „Bez GMO” może pojawić się na kukurydzy, gdyż na rynku europejskim dozwolona jest kukurydza GMO, nie będzie mogło jednak pojawić się na puszce groszku, ponieważ nie ma go w unijnym rejestrze roślin genetycznie modyfikowanych.

Także pasza może być oznaczona – „Bez GMO”, kiedy ma genetycznie modyfikowany odpowiednik. Produkty odzwierzęce zgodnie z nowymi przepisami, oznaczenie – „Wyprodukowano bez stosowania GMO” mogą zawierać wówczas, kiedy zwierzęta karmione były bez użycia pasz modyfikowanych genetycznie.

Nowe przepisy mogą wprowadzić konsumentów w błąd
Przykładowo produkty pochodzące od zwierząt, które leczono genetycznie modyfikowanymi lekami czy karmiono modyfikowaną paszą, o ile nie były dostępne inne pasze, mogą zostać opatrzone znakiem o produkcji bez zastosowania GMO.

Prawodawca wprowadza okresy karencji, czyli okresy, w których zwierzęta będą mogły być karmione paszami genetycznie modyfikowanymi. Mówimy tutaj tylko o okresie karencji przed wyprodukowaniem wyrobu gotowego, czyli wypuszczeniem na rynek jajek, mleka czy mięsa. W tym czasie rzeczywiście nie będzie można stosować pasz genetycznie modyfikowanych, ale przed nim będzie można. Dlatego jeśli chodzi o pełną informację, to mam wątpliwość, czy rzeczywiście konsumenci będą do końca świadomi tego, co stoi za tymi oznaczeniami.

Jako produkty bez GMO mogą być także sprzedawane gotowe środki spożywcze zanieczyszczone GMO, o ile zawartość modyfikacji genetycznej wynosi nie więcej niż 0,1%

W mojej ocenie ustawa wbrew pozorom liberalizuje możliwość stosowania oznaczeń „Wolne od GMO” w kontekście choćby okresów karencji. Dzisiaj, jeśli producent stosuje takie oznaczenie, to nie wyobrażam sobie, żeby w jakimkolwiek momencie produkcji wyrobu końcowego był stosowany jakiś produkt genetycznie modyfikowany.

Testy przed wprowadzeniem na rynek produktów bez GMO
Producent, który wprowadza na rynek produkty bez GMO, musi wcześniej przeprowadzić odpowiednie testy, a dokumenty przechowywać przez dwa lata. Za fałszowanie wyników badań i wprowadzenie na rynek żywności o zbyt niskiej jakości grożą kary finansowe – w przypadku naruszeń w znakowaniu żywności do 10% przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok nałożenia kary, ale nie mniej niż 1 tys. zł, natomiast za niespełnienie obowiązku przeprowadzania badań laboratoryjnych i przechowywania dokumentacji – do czterdziestokrotnego przeciętnego wynagrodzenia.

Kontrola nad tymi nowymi oznaczeniami będzie sprawowana przez trzy inspekcje: Inspekcję Weterynaryjną, Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych i Inspekcję Handlową.

Portal Statista podaje, że największy obszar upraw genetycznie zmodyfikowanych na świecie znajduje się w Stanach Zjednoczonych (75 mln hektarów w 2018 roku) i Brazylii (nieco ponad 51 mln hektarów). Pod względem areału najczęściej modyfikowanymi genetycznie uprawami są bawełna (80% bawełny uprawianej na całym świecie zostało zmodyfikowane genetycznie), soja (77%) i kukurydza (ok. 30%). W Polsce, jak podaje ekspertka, nawet 90% białka to gotowe środki spożywcze zanieczyszczone GMO,

Zgodnie z ustawą o paszach stosowanie pasz genetycznie modyfikowanych jest zakazane. Tylko ten przepis jest martwy, ponieważ w zasadzie od 2008 roku obowiązuje vacatio legis, co dwa lata przedłużany jest moment wejścia w życie tego zakazu. Wydanie tej ustawy [o znakowaniu żywności – red.] w czerwcu 2019 roku pokazuje, że prawodawca raczej nie zamierza w najbliższym czasie tego zakazu faktycznie wprowadzić w życie.

Jeśli producenci wprowadzą do obrotu produkty niespełniające wymogów ustawy, a oznaczone jako wolne GMO na podstawie obowiązujących do tej pory przepisów ogólnych, to będą one mogły pozostawać na rynku do czasu wyczerpania zapasów, ale nie dłużej niż do końca 2022 roku. Zgodnie z nowymi przepisami informacje o tym, że produkt jest wolny od GMO, będą mogli przekazywać także sprzedawcy w przypadku żywności sprzedawanej luzem (np. kolby kukurydzy na stoiskach z warzywami – dr Agnieszka Szymecka-Wesołowska z Centrum Prawa Żywnościowego
źródło: newsrm.tv

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *