Jezus o miłości do każdego z nas – rozmowy z Alicją Lenczewską

Fragmenty rozmów polskiej mistyczki Alicji Lenczewskiej z Panem Jezusem.
Oddałem za ocalenie dzieci Moich więcej niż Moje Ciało. Oddałem Moje zmartwychwstanie w Eucharystii (Słowo pouczenia, 69).

Moja miłosierna miłość jest nieskończenie większa niż suma zła, jakiekolwiek istniało i istnieć będzie. Zło zawsze jest słabsze niż Miłość. Potęga Mojego zmartwychwstania jest niewspółmierna ze śmiercią zadaną przez zło tkwiące w człowieku, dotykające człowieka.

Nikt nie uczyni zła duszy, która jest Mi zawierzona i oddana. Nie lękaj się zatem zła tkwiącego w twej zranionej grzechem naturze i w naturze innych ludzi.

Ufaj Miłości, trwaj w Miłości. Wszystko zawierzaj Miłości. Na wszystko odpowiadaj miłością. Aby w tobie i przez ciebie zawsze zwyciężała Miłość, jak zwyciężyła na krzyżu (SP. 28).

Niebo to Ja. Będąc w niebie, jesteś we Mnie już bez ograniczeń, jakie stwarza teraz ciało. Będziesz dotykać Mnie i obcować ze Mną całym swym jestestwem i wszystko w tobie będzie niebem: radością i odczuciem pełni ciągle rosnącej. I zachwytem coraz doskonalszym. Pokojem i ukojeniem.

Zawsze będzie radość doskonała, piękno doskonałe, dynamiczne i ciągle bogatsze. Nasycenie szczęśliwością. Będziesz chłonąć Miłość i będziesz kochała, i pragnęła kochać.

Niebo to Ja. Poza mną jest piekło: ból oddzielenia i wieczny głód. Wieczny nienasycony głód i niepokój, i lęk, i ucisk.

Zobacz, Moje dziecko: cały świat jest we Mnie. I ty, maleńka drobina w tym świecie, jesteś we Mnie – ukochana, upragniona, chroniona.

Popatrz: cały jestem dla ciebie. Nikt i nic nie umniejszy tej Mojej miłości. Moja wszechmoc polega też na tym, że dla każdego Mojego dziecka jestem cały. Każdy ma całą Moją miłość, całe Moje piękno! Jestem niepodzielny – choć jestem dla wszystkich.

Pragnę nauczyć cię tak kochać i tak przyjmować miłość: każdemu dawać pełnię miłości i przyjmować dar miłości bez lęku, że ktoś ci go odbierze, umniejszy.

Miłość nie ma żadnych granic i nigdy jej nie zabraknie: ani tej, którą otrzymujesz, ani tej, którą dajesz. Szczodrym sercem dawaj i szczodrym przyjmuj – z hojnością królewską, bo królewski dar otrzymujesz i królewski rozdajesz (SP. 16).

Jeśli grzęźniesz w tym, co zewnętrzne – w twojej ludzkiej codzienności, to znaczy, że twoja modlitwa wewnętrzna umarła i staje się tylko martwą formą, w której nie ma żywego obcowania ze Mną.

Powróć więc do sanktuarium twej duszy – do świętego zjednoczenia ze Mną w miłości i radości. Ja przywrócę ci siły i żarliwość miłości. Ja nasycę cię sobą i odrodzisz się do świętego obcowania ze Mną w swym życiu codziennym.

I będziesz wówczas Martą i Marią jednocześnie. Martą w służbie bliźnim i sobie samej oraz Marią w miłosnym zapatrzeniu we Mnie i wypełnianiu się Mną. Wtedy wszystko w tobie będzie święte: święte będą twoje czyny i kontakty z ludźmi. Święta będzie jedność ze Mną i niebem całym (SP. 47).

Rozumem nie jest możliwe ogarnąć Boga. Ale jest możliwe sercem. Miłość przekracza rozumowanie. Miłość nie ma ograniczeń, bo Bóg jest Miłością. Im mocniejsza, głębsza, bardziej szczera i czystsza w sercu ludzkim, tym większą przestrzeń w tym sercu zajmuje Bóg i dusza staje się pełna Boga.

Tak pełna Boga była i jest dusza Maryi. Całkowite oddanie i zjednoczenie w miłości sprawia, że żyje się życiem Boga, czuje się przez Niego, poznaje przez Niego i wie się wiele przez Niego. Nie trzeba wtedy dociekać rozumem. Poznanie i mądrość płyną bezpośrednio z Boga. I człowiek – jego dusza – wie i przenika rzeczywistość w jednym błysku mądrości Bożej, jaka jest mu dana – bez słów i rozumowania, ale też bez możliwości werbalnego przekazania innym.

Oddanie i ufność, których źródłem jest Miłość, sprawią, że żyjąc jeszcze w ciele na tym świecie, możesz być zupełnie wolna od wszelkich uzależnień, wpływów i oddziaływań zewnętrznych.

Możesz trwać w pokoju, jaki Ja zsyłam na ciebie. W takim stanie tylko Bóg ma wpływ i tylko od Niego zależysz. Tylko On jest twoim Panem, Miłością. I to jest stan szczęśliwości, chociaż twoja codzienność zawiera trud i dolegliwości.

Trwając w tym stanie, nie uciekasz od znoju i cierpień. Wręcz przeciwnie – jednocząc się ze Mną, Ukrzyżowanym, pragniesz uczestniczyć w Moim bólu. Nie możesz nie być w tym, w czym Ja jestem. Ogarnia cię ból Mój i Miłość Moja. Ból przeniknięty Miłością, zatracony w Miłości, pochłonięty przez Miłość, która nie ma ograniczeń i jest wieczna.

Ból przeminie, jak wszystko, co ziemskie. Pozostanie Miłość, która jest zmartwychwstaniem i życiem w chwale: Nowym Jeruzalem (SP. 460).

Niech cię nie trwoży czas, który się objawia. Moje życie w sposób ogarniający świat uobecnia się w bólach i agonii zdążających ku zmartwychwstaniu. To jest nowa Pascha i nowe Moje zmartwychwstanie w świecie. Świat i ludzkość, jako święte dzieło Boże, musi być odrodzony do pełni życia w świętości Stwórcy.

Nie lękaj się zatem Wielkiego Piątku, bo wiesz, że to jest próg Wielkiej Niedzieli. I nie uciekaj spod krzyża, na którym zawisł świat (bo i gdzie?), lecz zagłębiaj się w sercu swoim wraz z ludzkością, w modlitwie i ofierze, jak Maryja – abyś jak Ona stawała się współodkupicielką i abyś jak Magdalena ujrzała Mnie, Zmartwychwstałego, i posłyszała Mój głos, choć inni pogrążeni są w ciemnościach rozpaczy. Ufaj – Jam zwyciężył świat i pragnę, aby żył nowym życiem Mojego zmartwychwstania (SP. 412).
źródło: milujciesie.org.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *