Profilowanie a wyświetlanie reklam

Powodem wyświetlania reklam z produktami, których potrzebujemy, jest profilowanie treści, analizujące nasze zapytania internetowe. Na tej podstawie wyświetlają się  odpowiednie dla nas reklamy.
Jaką wartość mają w XXI w. dane osobowe i czy profilowanie jest negatywnym procesem? Na te pytania odpowiada ekspert ds. ochrony danych w ODO 24 Sp. z o.o., Aleksandra Piotrowska.

Profilowanie to zautomatyzowane przetwarzanie naszych danych osobowych, informacji nas dotyczących. Na podstawie profilowania, są wyciągane wnioski o nas – co lubimy, czym się interesujemy, jaka jest nasza sytuacja ekonomiczna, jaki jest nasz stan zdrowia. Jest to właśnie profilowanie.

Cele profilowania
Cele są bardzo różne, ale najczęściej serwisy internetowe chcą jak najlepiej dostosować reklamy do grupy swoich odbiorców. Przykładowo banki budują profile swoich wnioskodawców kredytowych, żeby ustalić prawdopodobieństwo pomyślnego sfinalizowania umowy. Z usługi również korzysta służba zdrowia, która dzięki temu może tworzyć prognozy dotyczące zdrowia pacjenta czy skuteczności prowadzonej na nim terapii. Witryny, które odwiedzamy, wykorzystują różne mechanizmy służące pozyskaniu informacji o swoich użytkownikach. Najbardziej popularne są ciasteczka (ang. cookies), czyli specjalne pliki zapisywane na komputerze użytkownika. Ciasteczka mogą służyć różnym celom np. część z nich jest niezbędna do tego, by prawidłowo wyświetlać stronę lub zalogować się. Zadaniem pozostałych jest zdobycie innych informacji cennych z punktu widzenia właściciela strony internetowej.

Dane osobowe są złotem XXI wieku, im więcej przedsiębiorcy o nas wiedzą, im więcej są w stanie wyciągnąć informacji na nasz temat, tym skuteczniej mogą później dopasować przekazy reklamowe.

Roda a profilowanie
Od maja 2018 r. profilowanie jest definiowane w rozporządzeniu RODO, które dzieli proces na dwa typy: ocena prawdziwych informacji, pozyskanych na temat użytkownika oraz stworzenie zupełnie nowych faktów o osobie, na podstawie wcześniej dostępnej bazy danych. Szczególny jest drugi przypadek, wiąże się on z użyciem szeroko dostępnych narzędzi analitycznych, które pomagają sprofilować dokładnie klienta, przydzielając mu konkretne cechy, mimo, iż te nie zostały ujęte w formularzu rejestracyjnym. Taka informacja nie musi być oczywiście prawdziwa, aczkolwiek jej pojawienie się zwiększa szansę na jej wiarygodność

Profilowanie samo w sobie nie jest złe, jeśli oczywiście jest prowadzone w sposób przemyślany, rozsądny i nie nazbyt inwazyjny. Jeżeli przedsiębiorcy nie ingerują zanadto w naszą prywatność, jeżeli nie przekraczają tej granicy, którą, z drugiej strony, ciężko jest w dzisiejszych czasach wyznaczyć, no to profilowanie może być czymś dobrym. Bo dzięki temu podsuwane są nam pomysły, lub w przypadku np. Netflixa, seriale, które lepiej mogłyby odpowiadać naszym gustom. Jeżeli jednak profilowanie jest już bardzo inwazyjne, jeżeli miałoby polegać na udostępnianiu naszych danych osobowych jakimś innym przedsiębiorcom, należałoby pozyskać na takie działania zgodę. Wszyscy przedsiębiorcy będą starali się wykazać, że każde profilowanie zawsze stanowi ich prawnie uzasadniony interes i może być prowadzone, bez konieczności pozyskania odrębnej zgody na takie działania.

Ludzie mogą być profilowani także przez państwo — i choć ma to miejsce w imię zwiększenia bezpieczeństwa, paradoksalnie bywa bardzo niebezpieczne. W USA na czarną listę pasażerów trafiają małe dzieci, które nazywają się tak samo lub podobnie jak osoby podejrzane o popełnienie przestępstwa. Nie mamy żadnego wpływu na interpretację informacji na nasz temat. W Wielkiej Brytanii organy ścigania oznaczały pasażerów linii lotniczych zamawiających wegetariański posiłek jako osoby, które w przyszłości mogą zagrozić bezpieczeństwu państwa.
źródło: newsrm.tv

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *