Kobieta potrafi przezwyciężyć przeciwności losu

Wenezuela,walka o byt,ucieczka kobiet

Kobiety na całym świecie dokonują dramatycznych wyborów, jakie stawia przed nimi los. Brak dostępu do edukacji i konieczność finansowego wsparcia rodziny, konieczność opuszczenia domu i wyruszenie w nieznanym celu, z nadzieją na lepsze jutro.
Carla znalazła się w tej drugiej kategorii. Z poważnym wyrazem twarzy opowiada, jak wyglądały kolejne kroki jej ucieczki z Wenezueli, kraju ogarniętego kryzysem ekonomicznym.

„Dwa lata temu wyjechałam do Kolumbii z trójką dzieci, zostawiając mój niewielki sklepik, który pozwalał mi utrzymać rodzinę. Już na miejscu moja córka zachorowała na białaczkę. Rozpoczęła się bardzo trudna walka, ale udało nam się ją przezwyciężyć, i to jest dla mnie najważniejsze. Otrzymałam tu wsparcie, dzięki któremu mogłam zapewnić moim dzieciom dach nad głową oraz jedzenie. To jest mój plan na życie w Kolumbii: otworzyć nowy biznes i polepszyć jakość życia mojej rodziny”.

Z wypowiedzi kobiet, które wraz z dziećmi opuściły swój kraj, przebija się chęć wyrażenia swojej wdzięczności. Narobis zajęła się szyciem maseczek, Daniela nie porzuciła swoich marzeń o byciu weterynarzem i planuje otwarcie w Kolumbii fundacji pomagającej zwierzętom. To ich nowy dom.

Brać sprawy w swoje ręce.
Asma, Syryjka mieszkająca w irakijskim obozie Baharka, swoje życie związała z robieniem na drutach. Robiła to mieszkając w Mosulu, robi to również dzieląc namiot ze swoimi trzema córkami, w którym spędziła już osiem lat. Łącznie od ponad 30 lat nie rozstaje się z drutami i kłębkiem, który pozwala jej utrzymać swoją rodzinę. Tworzone przez nią małe dzieła sztuki dają jej dochód, niespełna 40 zł miesięcznie. W warunkach obozowych, w których brakuje niemal wszystkiego, każda złotówka jest na wagę złota. Dzięki prowadzonym przez nią warsztatom, kolejne dziewczyny w obozie mają szanse wziąć los w swoje ręce. Dla nich ta skromna kobieta jest prawdziwą bohaterką.

Siła matek
W Tanzanii przygotowywanie się do przyjścia dziecka na świat w niczym nie przypomina obrazków z kolorowych magazynów dla kobiet. Zamiast szykowania wyprawki, kobietę czeka długa droga do szpitala, z nadzieją, że znajdzie się tam dla niej miejsce i należyta opieka. To szczęście będzie miała zaledwie co piąta kobieta. Jedną z nich była Neema, mama niespełna kilogramowej dziewczynki, która przyszła na świat w szpitalu w Nyangao. Dzięki pomocy Polskiej Misji Medycznej, mała Imani jest zdrowa i przybiera na wadze. Kiedyś także dołączy do grona kobiet oraz dołoży swoją cegiełkę do budowania lepszego świata.
źródło: newsrm.tv