Za 2 lata Internet bez plików cookies

Popularne ciasteczka umożliwiają śledzenie oraz profilowanie Internautów, odchodzą do przeszłości, a to za sprawą największych przeglądarek internetowych. Za pomocą zewnętrznych plików cookies, ustawiając ją jako domyślną, zaczęły one blokować funkcję śledzenia użytkowników.
W 2017 roku przeglądarka Safari,zdecydowała się na taki krok,  a w  połowie ubiegłego roku podobną funkcje wprowadził Firefox, natomiast klika dni temu także nowy Edge. Wyjątkiem jest jak na razie Chrome, z którego korzysta 64% użytkowników, ale przeglądarka zapowiedziała pozbycie się zewnętrznych cookies w ciągu 2 lat.

Jakie przeglądarki dbają o prywatność?
Przodownikami w walce o zapewnienie prywatności użytkownikom są: Safari i Mozilla, prowadzone przez odpowiednio Apple i Fundację Mozilla. Nie mają żadnego interesu w tym, żeby działać na rzecz zachowania śledzących nas ciasteczek i dostosowały swoje oprogramowanie do ducha przepisów, celem których jest ochrona prywatności użytkowników w Internecie. Co innego Google oraz Microsoft, które czerpią pokaźne zyski z reklamy w internecie. Jednak i one zmieniają swoją politykę odnośnie plików cookies.

Kilka dni temu została udostępniona nowa wersja przeglądarki Edge od Microsoft, która wprowadziła funkcję domyślnego blokowania zewnętrznych plików cookies. Według zapowiedzi, podobny ruch na początku lutego br. miał także wykonać Google, którego nowa wersja przeglądarki Chrome 80 również miała zawierać domyślnie włączoną funkcję blokowania plików cookies. Google zapowiedział jednak, że zdecydował się odwlec te zmiany o 2 lata, tak aby branża reklamy internetowej oraz wydawcy stron www mieli więcej czasu na przygotowanie się do nich – mówi Elżbieta Kornaś, Brand Manager w serwisie Domeny.pl.

Do serwisów będziesz musiał się logować
Po wprowadzonych zmianach znaczenie będą miały jedynie wewnętrzne pliki cookies. To za ich sprawą jest możliwe rozpoznawanie użytkowników na witrynie, dzięki czemu nie muszą oni wpisywać tych samych informacji przy jej ponownych odwiedzinach lub gdy przejdą z jednej strony na inną w obrębie serwisu.

Sposobem dla właścicieli stron www na ograniczenie negatywnych skutków nowej polityki przeglądarek jest implementacja na szerszą skalę funkcji logowania się do serwisu. Dzięki temu mogą oni zyskać pełny dostęp do danych na temat zachowania użytkownika, bez konieczności korzystania z plików cookies.

Dobre czasy dla rozwiązań „shared ID” i reklamy kontekstowej
Do ułatwienia logowania użytkowników na stronę można także wykorzystać rozwiązania typu „shared ID”. Idea jednego wspólnego loginu do wszystkich serwisów internetowych jest obecna w przestrzeni publicznej od lat, ale do tej pory żaden z twórców takiego rozwiązania nie był w stanie przekonać do siebie większego grona wydawców stron. Teraz to się może zmienić, bo jest to potencjalny substytut dla zewnętrznych plików cookies.

Tego typu pomysł na zastąpienie plików cookies mają np. DigiTrust – należący do IAB Tech Lab, czy Advertising ID Consortium. Ich celem jest wypromowanie akceptowanego przez użytkowników i wydawców tokena, który będzie wykorzystywany do logowania się do serwisów oraz zapewnienia personalizacji doświadczeń, w zgodzie z obowiązującymi przepisami prawnymi – mówi Artur Pajkert, ekspert z serwisu Linuxpl.com.

Potencjalnie najwięcej na wprowadzanych zmianaą ch mogą skorzystać te serwisy, które już teraz są w stanie śledzić użytkowników bazując na tym, że są oni zalogowani do ich usług. Chodzi oczywiście o takich gigantów, jak Google czy Facebook. Wynika to z faktu, że kiedy śledzenie użytkownika przez zewnętrzne pliki cookies przestanie być możliwe, wzrośnie rola reklam kierowanych na człowieka, a nie na „ciastko”. A kierowanie reklam do odbiorcy – bez względu na urządzenie, z którego korzysta, i bez względu na odwiedzane przez niego serwisy – może mieć „w ofercie” np. portal społecznościowy, jak Facebook, lub Google, do którego dana osoba jest nieustannie zalogowana na różnych urządzeniach.

Swój drugi złoty okres powinny także mieć sieci reklamowe oferujące reklamę kontekstową, a także specjalistyczne serwisy internetowe, które ów kontekst do wyświetlanie reklam będą dostarczać. Content marketing stanie się więc bardziej istotny nie tylko jako element działań „typowego” SEO, rozumianego wąsko, jako pozycjonowanie w wynikach organicznych, ale także – stanie się ważny jako miejsce umieszczania przekazów reklamowych.
źródło: newsrm.tv

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *