Jak nie ulegać panice w czasie koronawirusa?

Można powiedzieć, iż po kilku tygodniach kwarantanny żyjemy w nowym świecie i trudno nam się w nim odnaleźć. Większość z nas odczuwa dyskomfort i coraz bardziej zaczyna bać się tego, co nastąpi za chwilę. Mnożą się pytania, rodzi się depresja, nikt już nie śpi spokojnie.

Jak się w tym wszystkim odnaleźć i nie poddać się lękom w czasach zarazy?
Spróbujmy spojrzeć na sytuację chłodnym okiem. Zastanówmy się, co tak naprawdę się dzieje i jakie mogą wyniknąć z tego konsekwencje, biorąc pod uwagę nawet najczarniejszy scenariusz.
Obiektywne spojrzenie na całość problemu pokazuje, że sytuacja cały jest dynamiczna – stwierdza Krzysztof Sadecki, polski finansista, analityk biznesowy i trener mentalny. Sugeruje też, żeby na początku podjąć próbę spojrzenia na problemy, z którymi się mierzymy z góry, czyli z perspektywy świata. Warto zrobić to nie tylko w odniesieniu do tego, co się dzieje teraz, ale też popatrzeć na pandemię oczami historyka. To, co zyskamy dla opanowania naszego lęku to poczucie wspólnoty i fakt, że cały świat jest w tej pandemii razem. A skoro tak, to musimy się nawzajem wspierać i wspólnie poszukiwać rozwiązań na nadchodzące kłopoty.

Według ekspertów Australijskiego Uniwersytetu Narodowego (ANU) posiłkujących się doświadczeniami z SARS, nawet w najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada globalną stratę PKB na poziomie 2,4 bln USD. Oznacza to, że nawet opanowana epidemia wpłynie na światową gospodarkę. Najważniejszym działaniem będą inwestycje w publiczną służbę zdrowia. Gdyby epidemia przedłużyła się w czasie, globalny rynek spowolni o 1,5%. Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy oficjalnie poinformowały o swojej gotowości do udzielania pomocy i finansowania „awaryjnego” najbiedniejszych państw dotkniętych epidemią. Pomoc ma zostać udzielana zarówno w przypadkach groźby krachu finansowego, jak i kryzysów humanitarnych – komentuje Krzysztof Sadecki.

Przewiduje się, że zarazi się większość populacji (70%!), ale nie wiadomo w jakim okresie. – Jeśli do infekcji dojdzie zbyt szybko, będziemy mieć problem z niedrożnością służby zdrowia, nawet najsprawniejszej, a przecież chorujemy na różne rzeczy, nie tylko wywołane przez koronawirusa. Jeśli postęp zarażeń uda się spowolnić, nasze szanse – i szanse gospodarki – rosną.

Nie panikujmy
Strach jest naturalną emocją wobec gwałtownej zmiany, której jesteśmy świadkami i mamy do niego święte prawo. Trzymajmy się jednak z dala od społecznej histerii. Nie ulegnijmy jej.
Warto pamiętać, że panika i lęk dotyczą wyłącznie pojedynczych momentów i to takich, w których wydaje nam się, że taka, a nie inna sytuacja będzie trwać wiecznie – mówi Krzysztof Sadecki. A tak nigdy nie jest. Bo sytuacja na świecie, w Europie i w Polsce była zmienna zanim doszło do pandemii i będzie zmienna długo po niej. Pamiętajmy więc, że najlepszym lekiem na koronawirusa będzie brak paniki i zastosowanie do zaleceń.

Jak nie poddać się panice?
Na pewno warto jak najwięcej wiedzieć, sprawdzać różne źródła informacji, dowiadywać się od znajomych, jak zmienia się sytuacja w innych krajach, jakie są tam nastroje społeczne, czy coś się poprawia i jak radzą sobie ludzie obok nas. Wyciągać wnioski, uczyć się, przewidywać.

Warto spróbować zrozumieć, skąd się ta cała panika bierze – wyjaśnia Krzysztof Sadecki, który w branży finansowej jest znany z umiejętności odnoszenia sukcesów w warunkach kryzysowych i między innymi na tej podstawie bywa wybierany do realizacji misji gospodarczych na całym świecie. – W mojej ocenie przyczyny obecnego stanu panicznego są dwie: po pierwsze – rosnąca śmiertelność, po drugie – recesja gospodarcza. Panika wynika z obserwacji Włoch i USA, czyli z prognoz dotyczących umieralności. Im więcej w stosunku do liczby zakażonych jest zgonów, tym bardziej nerwowa reakcja opinii społecznej i tym większe konsekwencje dla gospodarki. Jeśli chodzi o Europę, to tak naprawdę jeszcze nie ma przesłanek do konkretnych prognoz.

Wiadomo, że rosnąca liczba zakażonych zmniejsza nasze szanse na taką przyszłość, jaką sobie próbowaliśmy przewidzieć pod koniec ubiegłego roku. Ale w przebiegu epidemii nie chodzi o konkretne liczby, a o kształt wykresu jej przebiegu i to, czy po kilku tygodniach zacznie on wykazywać tendencje spadkowe. Jeśli nie, to oznacza negatywny scenariusz gospodarczy, w końcu gospodarka to system naczyń połączonych, nieustannie grożący efektem domino.

Opracujmy strategię ratunkową
Wyobraźmy sobie, że płyniemy po morzu, lądu nie widać i właśnie nadchodzi burza. Jesteśmy kapitanami na własnych łodziach, musimy stawić czoło zagrożeniom. Co robimy? Sprawdzamy stan naszego jachtu, przypominamy sobie, jak obsługiwać flary, szykujemy ekwipunek, który zabierzemy w razie potrzeby ewakuacji na tratwę ratunkową. Po prostu działamy!

Pandemia to taka burza, która będzie ciągnąć się miesiącami. Musimy spróbować utrzymać nasze łódki, nie zostać rozbitkami, a nawet jeśli – to stracić jak najmniej. A jeśli już się zupełnie nie da uratować naszych dotychczasowych okrętów, zastanówmy się, czy nie czas na zmianę profesji. W każdym razie zacznijmy już teraz od opracowaniu planu. To, że koronawirus zamknął nas w domach nie znaczy, że zmusi nas do braku działania. – Powszechna kwarantanna jest dla wielu osób czasem zmęczenia i niepewności, dlatego, dołączając się do akcji #zostanwdomu, chciałbym pomóc wszystkim chętnym w wizualizacji lepszej przyszłości – mówi Krzysztof Sadecki, który jest autorem książek, m.in. cyklu „Własny business – dlaczego tak?”. I dodaje: Chodzi o taką przyszłość,w której znów będziemy marzyć o podróżach, korzystać z tanich lotów i poznawać nowych ludzi w najrozmaitszych miejscach naszej planety.

Zamiast recenzenckiej zapowiedzi mojej najnowszej książki z Uniwersum Inspiracji, czyli „Poznaj świat i spotkaj Siebie” chciałbym udostępnić za darmo kilka jej rozdziałów. Ponieważ wszystkie są zbudowane jako oddzielne historie, nie przyniosą żadnych spojlerów, mogą za to okazać się miłą rozrywką na wiosenne popołudnia kwarantanny – chwalonej jak słyszałem przez introwertyków, ale dla wielu pełnej niepokoju. Wybrałem takie, które pokazują, dlaczego warto nie poddawać się lękowi i dbać o higienę psychiczną, dzięki której panujemy nad sobą i nie poddajemy ani wirusom, ani niesionej przez nie panice.
Joanna Owsianko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *