Msze św. gregoriańskie – wizje św. Grzegorza

jaką wartość mają Msze za zmarłych - gregorianki

Za 200 lat nikt o nas nie będzie pamiętał. Po 20 latach zarząd cmentarza wyśle zawiadomienie, że minął termin opłaty kwatery cmentarnej. Jeśli nikt nie zainteresuje się wniesieniem kolejnej opłaty, grób zostanie przyznany komuś innemu. Nasz nagrobek zostanie rozebrany i usuną płytę. Naszego nazwiska nie będzie już na grobie.
Co z nas pozostanie po śmierci?
Po 100. latach, a może i wcześniej nie będzie nawet nagrobka z naszym nazwiskiem. Nikt nie będzie o nas pamiętał chyba, że zostawimy po sobie trwały ślad, co zdarza się jedynie nielicznym. Nawet zdjęć z naszym wizerunkiem nikt nie będzie trzymał, no może poza niektórymi wyjątkami. Jedynie co pozostanie po nas, to wyblakły ślad w cmentarnych księgach.

Ponieważ ciało ulega zmineralizowaniu, to po 20 latach z naszych zwłok nic nie zostanie. Może będą pamiętać o nas bliscy? W rozmowach przytaczać będą nasze wypowiedzi? A nuż ktoś zapisze nasze słowa w książce i przetrwają dla kolejnych pokoleń? W praktyce wygląda to tak, że nakłady w drukarniach wyczerpują się, książki niszczeją, żałoby się kończą,  każdy wraca do dalszego życia. Śmierć, pogrzeb i uczucie straty zatrzymuje jedynie na chwilę. Trzeba w końcu dalej żyć, bo świat nie zatrzymuje się wraz ze śmiercią jakiegoś człowieka. Tak będzie również po naszej śmierci, więc nie oszukujmy się.

Horacy – pomnik trwalszy niż ze spiżu
Nic co materialne, nie zachowa o nas pamięci. Horacy napisał: „Wybudowałem pomnik trwalszy niż ze spiżu” i twierdził, że jego poezja pozwoli zachować mu nieśmiertelność, to dzisiaj nikt o nim już nie pamięta. Rzeczywiście, zacytowałem Jego wiersz. Ale czy to jest „pamięć” na której nam zależy? Co dobrego z niej wynika? Czy lepiej będzie Mu w wieczności z powodu tego, że teraz go zacytowałem? Czy potrafię oddać Jego emocje? Ożywić wspomnienie o nim? Nawet nie wiem jak wyglądał. Przeszukując źródła natrafiam jedynie na jego domniemany portret na płaskorzeźbie…

Współczesne pomniki pamięci
Identycznie, gdy widzę wielkie budynki podpisane imieniem znanych architektów, programy opracowane przez rozchwytywanych informatyków. To co jest teraz, za niedługo będzie przeszłością i nie przedłuży życia swoich wykonawców.

Co po nas zostanie? Buty i telefon głuchy, jak napisał w wierszu ks. Jan Twardowski.

Nigdy materia nie da nam tego, co mogą przekazać rzeczy duchowe.

Co więc robić?
Ludzie wierzący nie przesadzają z wydawanymi kwotami na nagrobki. Jasne, dobrze, gdy nagrobek jest zrobiony z trwałych materiałów. Dzięki temu posłuży na lata. Nie przesadzałbym jednak z pieniędzmi wydanymi na ozdoby: kwiaty, wieńce czy znicze. Zamiast zastawiać całą płytę nagrobną rzeczami, które za chwilę wylądują w śmietniku, proponuję zamówić za swoich zmarłych Msze święte. Istnieją różne zwyczaje odprawiania Mszy św. za zmarłych. Najpopularniejsze są tak zwane: Msze święte gregoriańskie.

Msze gregoriańskie na obrazie pt. „Św. Grzegorz Wielki wprowadza do nieba duszę mnicha”.

Aby lepiej zwizualizować rzeczy duchowe, na chwilę spójrzmy na obraz autorstwa Giovanniego Battista Crespi. Jego malowidło zatytułowane : „św. Grzegorz Wielki wprowadza do nieba duszę mnicha” jest ilustracją łaski wypływającej z 30 Mszy świętych gregoriańskich. Zwracają w nim uwagę dwa szczegóły:
Czym są Msze święte gregoriańskie, czyli tzw. gregorianki ?

Msze gregoriańskie, potocznie nazywane gregoriankami są “zbiorem 30 Mszy świętych”, które odbywają się dzień po dniu za jednego zmarłego.

Msze gregoriańskie – skąd ten zwyczaj?
Zwyczaj Mszy świętych gregoriańskich związany jest z postacią Świętego Grzegorza. Stąd zresztą nazwa tych Mszy – Msze gregoriańskie. Była to bardzo ważna postać dla Kościoła. Nie bez powodu otrzymał zresztą przydomek “wielki”. Historia doceniła go zwłaszcza jako reformatora. Warto wiedzieć, że był pierwszym mnichem w historii Kościoła, który został wybrany na papieża.

Św. Grzegorz opisał historię powstania zwyczaju Mszy gregoriańskich w swoich „Dialogach”.

Zanim został papieżem, był opatem benedyktyńskiego klasztoru. W jego wspólnocie jeden z zakonników dopuścił się niedozwolonego czynu. Pomimo ślubu ubóstwa, złamał regułę i ukrył przed wspólnotą trzy złote monety. Sytuacja była o tyle przykra, że święty Grzegorz obdarzał go szacunkiem, ponieważ pełnił on w klasztorze posługę lekarza i pielęgniarza. Jak wspomina, doświadczył od niego wiele uprzejmości. Jednak mimo wypracowanych względów, z racji na przykład dla współbraci, za karę umarł on w osamotnieniu. Został także pochowany poza cmentarzem. Miesiąc po jego śmierci, św. Grzegorz poczuł mimo wszystko litość nad swoim zmarłym współbratem. Współczując mu wiecznych katuszy szukał środka, by mu pomóc. Wpadł więc na pomysł, by dokładnie 30 dni były odprawiane za niego Msze święte. Zlecił to zadanie przeorowi.

Cudowne wizje
W wyniku tego doszło do cudownej wizji. Zmarły mnich ukazał się w widzeniu swemu rodzonemu bratu, który też był mnichem. Powiedział mu, że właśnie został uwolniony z czyśćca i został zbawiony. To wydarzenie było dla św. Grzegorza dowodem, że Msze święte mogą uwolnić od wiecznych katuszy. Nie trzeba było długo czekać, by praktyka 30 Mszy gregoriańskich stała się popularna najpierw w Rzymie, a potem w całej Europie.

Czy Kościół potwierdza wartość zwyczaju Mszy świętych gregoriańskich?
Kościół w trakcie Soboru Trydenckiego potwierdził wielką wartość sprawowania Mszy świętych za zmarłych. Nawet w jednej z klątw, charakterystycznych dla tamtych czasów definicji teologicznych, zakłada, że powinien być wyklęty ten, kto uważa, że Msza święta jest tylko ofiarą pochwalną i dziękczynną. Sobór podkreśla, że Msza święta nie jest jedynie pamiątką ofiary złożonej przez Chrystusa na krzyżu. Msza święta ma również charakter przebłagalny. Nie pomaga ona tylko i wyłącznie temu, kto przyjmuje Komunię. Eucharystia powinna być składana zarówno za żywych, jak i za umarłych. Ponadto ma ona ogromną moc w przebłaganiu za grzechy i kary oraz może być formą zadośćuczynienia.

Sobór Trydencki nie ogranicza się jednak tylko i wyłącznie do ogólnej nauki o Mszach. W dokumentach Soboru znajdują się treści dotyczące konkretnie Mszy gregoriańskich. Opowiada na przykład o zwyczajach, które towarzyszą Mszom gregoriańskim. Te wzmianki są mocnym dowodem aprobaty tej formy modlitwy.

Święta Kongregacja Odpustów a Msze gregoriańskie
Nie na tym koniec. Święta Kongregacja Odpustów (w dekrecie z 15 marca 1884 roku ) oświadczyła, że ufność żywiona przez wiernych odnośnie wielkiej wartości 30 Mszy gregoriańskich jest pobożna i rozumna. Zaznacza ponadto, że praktyka odprawiania za jedną osobę zmarłą tylu Mszy świętych ma szczególną skuteczność dla wybawienia jej z czyśćca. Aby to wyrazić, używa bardzo pozytywnych słów. Ogłasza, że “zwyczaj odprawiania takich Mszy jest przez Kościół pochwalony”.

Dyskusje wokół istoty Mszy świętych gregoriańskich
Prawdą jest to, co pisał Jan Paweł II w encyklice “O Eucharystii w życiu Kościoła”. Każda Msza święta ma nieskończoną wartość. Czy oznacza to jednak, że wystarczy odprawić jedną Mszę świętą za osobę zmarłą? Skończyć sprawowanie Mszy świętych na samej Mszy pogrzebowej? Czy tylko raz mówimy ukochanej osobie o swojej miłości? Nie. Powtarzamy to wiele razy. Czasami robimy to aż do znudzenia, by nie przyszło jej do głowy, że o niej zapomnieliśmy. Tak samo ma się sprawa z rzeczywistością duchową. Im więcej Mszy świętych, tym większa pewność osoby zamawiającej, że jej bliski zmarły jest zbawiony. Wielość sprawowanych przez księży Eucharystii jest świadectwem troski o kogoś życie wieczne. Benedykt XVI pięknie nazwał Mszę świętą “sakramentem miłości”. Czy więc można się ograniczać w okazywaniu tej miłości? Wielka skuteczność Mszy gregoriańskich płynie właśnie stąd, że składa się na nie aż 30 Mszy świętych. Są one oznaką naszej wytrwałości w błaganiu Boga o wybawienie bliskiego zmarłego z czyśćca.

Jak odprawiać Msze święte gregoriańskie?
Msze gregoriańskie muszą spełniać cztery kryteria. Stolica Apostolska 24 lutego 1967 r. opisała to w odpowiednich dokumentach.

Msze gregoriańskie można odprawiać tylko za jedną osobę. Msze gregoriańskie – zbiorowe są niedopuszczalne. Nie można mówić, że “Pan Bóg wybierze sobie jakiegoś zmarłego z listy podanej przez ofiarodawcę”.

  • Gregorianki odprawiane są tylko za zmarłych. Nie ma Mszy gregoriańskich za żywych.
  • Msze gregoriańskie sprawuje się dokładnie przez 30 dni.
  • W gregoriankach należy również zadbać o ciągłość w odprawianiu wspomnianych 30 Mszy świętych.

Dlaczego akurat 30 mszy świętych?
Z odpowiedzią przychodzi nam Stary Testament. W księdze Powtórzonego Prawa dowiadujemy się, że Mojżesz był opłakiwany przez 30 dni przez Izraelitów. Zobaczmy, że w wielu parafiach, w trzydziestym dniu po śmierci księża odprawiają Mszę świętą. W ten sposób w pewnym sensie zamykają miesięczny okres żałoby po zmarłym.

Sens modlitwy za zmarłych
Modlitwa za zmarłych jest stara jak świat. Już w Drugiej Księdze Machabejskiej, zredagowanej około II wieku przed Chrystusem, słyszymy o modlitwie Judy Machabeusza za zmarłych. Ba! Nawet więcej! Wspomniany przywódca złożył ofiarę za zabitych w bitwie, ponieważ złamali oni żydowskie Prawo. Chciał przez to uratować ich od konsekwencji w czyśćcu. Nawiasem mówiąc, właśnie z tej Księgi zaczerpnęliśmy popularny w listopadzie cytat biblijny, że modlitwa za zmarłych to „myśl święta i pobożna” ( 2 Mch 12, 45).

Katolicka mentalność modlitwy za zmarłych
Zresztą, chęć modlitwy za zmarłych widać bardzo dobrze w katolickiej mentalności i zdecydowanej większości intencji mszalnych za zmarłych. Czuję, że wierzący przeczuwają intuicyjnie to, co tłumaczył Doktor Kościoła – św. Tomasz z Akwinu. Twierdził on, że Bóg chętniej wysłuchuje modlitw za zmarłych niż żyjących, ponieważ zmarli nie mogą już zmienić swojego postępowania jak żyjący. Otrzymują oni karę za to, co kiedyś uczynili. My, dopóki żyjemy, możemy się nawrócić.

Nie ma czasu do stracenia! Módlmy się za zmarłych!
Dlatego nie ma co się ociągać. Jeśli kogoś kochaliśmy, to się za niego módlmy. Nie mówmy, że jest w czyśćcu, więc lada moment będzie i w niebie. Nie pozwólmy na to, by zmarli długo cierpieli!

Papież Franciszek podczas środowej katechezy zaakcentował, że modlitwa za zmarłych jest wyrazem naszej wdzięczności względem nich. Nasi bliscy zmarli zostawili nam przecież niejednokrotnie piękne świadectwo życia i wiele dowodów uczynionego dobra. O tym należy pamiętać i odwdzięczyć się modlitwą!

Jezusowa przypowieść o bogaczu i Łazarzu nie pozostawia złudzeń. Między niebem a piekłem „zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać” (Łk 16,26). Dlatego czym prędzej powinniśmy duchowo zawalczyć o radość wieczną dla naszych bliskich.

Świętych obcowanie
Nasza modlitwa za zmarłych jest podyktowana również tym, że wierzymy w “świętych obcowanie”. Ten teologiczny termin mówi nam o tym, że Kościół jest o wiele większą wspólnotą niż podejrzewamy. Obejmuje On także ludzi, których nie widzimy. Są oni zarówno w niebie jak i w czyśćcu. Świadomość obecności niewidocznej na pierwszy rzut oka Wspólnoty skłania nas do wspierania jej modlitwą. Fakt – święci już sobie poradzili. Gorzej z osobami w czyśćcu. Oni bardzo potrzebują naszej duchowej interwencji!
ks. Piotr Śliżewski
źródło: gregorianka.pl