Po miłość do samego źródła

przyjmowanie Jezusa w komunia św.- adoracja Najświętszego Sakramentu

Jedynie miłość Jezusa przezwycięża każde zło w człowieku i w świecie. Przyjmując Jezusa w Komunii św., pamiętajmy o oddaniu szacunku, jak nas uczy Matka Boża. Klękajmy przed Chrystusem, jak to robi Maryja. Nie dajmy się zwieść bluźnierczym praktykom, dotykając rękoma Ciała Boga. Adorujmy jak najczęściej obecnego  Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Czerpmy miłość Bożą z samego jej źródła.
Jezus Chrystus obecny w Najświętszym Sakramencie promieniuje na nas miłością, która przezwycięża każde zło, leczy wszelkie rany serca i wyzwala z wszystkich zniewoleń. Miłość Jezusa jest najskuteczniejszym lekarstwem. Aby ją przyjmować, konieczna jest wiara w rzeczywistą obecność Chrystusa w Eucharystii.

Przyjmując Jezusa w Komunii św. i adorując Go w Najświętszym Sakramencie, czerpiemy z samego źródła miłości i poddajemy się Jezusowej kuracji, która prowadzi do całkowitego uzdrowienia.

Aby poddać się temu leczeniu, trzeba najpierw przyjść do Jezusa i w sakramencie pokuty, wyznać Mu wszystkie grzechy, a następnie codziennie uczestniczyć w Eucharystii i przez godzinę trwać w Jego obecności przed Najświętszym Sakramentem.

Każdy, kto się nie zniechęci i wytrwa w tej praktyce, doświadczy wielkiej duchowej przemiany oraz uzdrowienia ze wszystkich uzależnień i zniewoleń, takich jak pornografia, alkoholizm, narkomania, hazard itp.

Moc adoracji przed Jezusem
W Ogrodzie Oliwnym, tuż przed swoją męką, Pan Jezus powiedział do swoich uczniów:

„Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną?” (Mt 26,40).

Tymi słowami Pan Jezus zaprasza każdego z nas, abyśmy przez godzinę trwali w Jego obecności przed Najświętszym Sakramentem.

Święty Jan Paweł II powiedział, że „całe zło świata może być pokonane poprzez ogromną moc adoracji eucharystycznej”.

Trwając na adoracji, bezgranicznie ufając i zawierzając Jezusowi całych siebie, ze wszystkimi słabościami i skłonnościami do grzechów, pozwalamy Mu, aby nas duchowo przemieniał, umacniał naszą wiarę, wyzwalał nas ze wszelkich zniewoleń, oczyszczał i leczył z wszystkich chorób duszy i ciała.

W encyklice o Eucharystii św. Jan Paweł II w ten sposób zachęca nas do codziennej adoracji:

„Pięknie jest zatrzymać się z Nim i jak umiłowany Uczeń oprzeć głowę na Jego piersi (por. J 13,25), poczuć dotknięcie nieskończoną miłością Jego Serca. Jeżeli chrześcijaństwo ma się wyróżniać w naszych czasach przede wszystkim »sztuką modlitwy«, jak nie odczuwać odnowionej potrzeby dłuższego zatrzymania się przed Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie na duchowej rozmowie, na cichej adoracji w postawie pełnej miłości? […] Eucharystia jest nieocenionym skarbem: nie tylko jej sprawowanie, lecz także jej adoracja poza Mszą św. pozwala zaczerpnąć z samego źródła łaski” (EE 25).

Trwać u stóp Jezusa
Gdy św. Matka Teresa z Kalkuty rozpoczynała swoją posługę najbiedniejszym z biednych, uświadomiła sobie, że bez codziennej adoracji eucharystycznej nie będzie w stanie dobrze wypełniać swojej misji. Pisała, że w adoracji Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie „spoczywa cała nasza siła i radość”.

Od kiedy misjonarki miłości wprowadziły codzienną godzinną adorację Najświętszego Sakramentu, znacząco wzrosła liczba powołań. Święta Matka Teresa pisała:

„Poprzez naszą wspólną adorację podwoiła się liczba powołań. W 1963 r. adorowałyśmy wspólnie przez jedną godzinę raz w tygodniu, ale dopiero w 1973 r., kiedy rozpoczęłyśmy codzienną adorację, nasza wspólnota zaczęła się powiększać i kwitnąć. […]

Postaramy się szerzyć miłość i prawdziwą pobożność względem Najświętszego Sakramentu w dzielnicach ubogich jako akt dziękczynienia za nasze zgromadzenie”.

W zakonie misjonarek miłości założonym przez św. Matkę Teresę codziennie przez jedną godzinę ma miejsce adoracja Pana Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Dzięki temu Jezus uzdalnia siostry do ofiarnej posługi najbiedniejszym z biednych.

Podczas adoracji eucharystycznej Jezus przemienia ludzkie serca oraz leczy wszystkie bolączki i choroby współczesnego świata. Tak św. Matka Teresa pisała do swoich sióstr i współpracowników:

„Czas, który spędzacie z Jezusem ukrytym w Najświętszym Sakramencie, jest najlepiej wykorzystanym czasem, jaki możecie mieć na ziemi. Każda chwila spędzona z Jezusem pogłębi waszą więź z Nim, uczyni waszą nieśmiertelną duszę piękniejszą i pełniejszą chwały w niebie, a także przyczyni się do sprowadzenia pokoju wiecznego na ziemię”.

Na pytanie, co trzeba robić, aby uratować świat przed katastrofą, św. Matka Teresa odpowiedziała:

„Konieczna jest modlitwa. Trzeba, by każda parafia trwała u stóp Jezusa w Najświętszym Sakramencie i Go adorowała. […]

Powinniśmy mocno podkreślić, jak bardzo jest ważna wieczysta adoracja z wystawieniem Najświętszego Sakramentu. Jezus uczynił się Chlebem życia, by nam to życie dawać. Jest tu dzień i noc. Jeśli naprawdę chcecie wzrastać w miłości, powróćcie do Eucharystii, powróćcie do adoracji eucharystycznej.

Trzeba nam tkać życie wokół Eucharystii, utkwić wzrok w Nim, który jest Światłem. Umieśćcie wasze serca blisko Jego Boskiego Serca, proście Go o łaskę poznania Go, miłość do kochania Go, odwagę, by Mu służyć.

Szukajcie Go poprzez Maryję, Przyczynę naszej radości, a odkryjecie, że nigdzie na świecie nie jesteście lepiej przyjęci, nigdzie nie jesteście bardziej kochani, jak tylko przez Jezusa żyjącego i prawdziwie obecnego w Przenajświętszym Sakramencie… On naprawdę tu jest we własnej Osobie i czeka na was”.
źródło: milujciesie.org.pl