Objawienie w Leżajsku

W 1560 r. młynarzowi o nazwisku Rychta ukazała się Matka Boża. W tym samym miejscu na leśnej polanie niedaleko rynku leżajskiego, pastuszkom pokazywały się ruchome światła płonące jak wielkie gromnice.
cus_LeżajskTrzydzieści lat później ponownie na tej samej polanie objawiła się Matka Boża w towarzystwie Świętego Józef, która przekazała pochodzącemu z pobliskiej Giedlarowej Tomaszowi Michałkowi następujące słowa:
„Nie trwóż się, Michałku, tu Boga swego a Syna mego chwałę i pomoc moją poznacie. Tom sobie miejsce obrała, abym na nim ludzi ratowała i przed Synaczkiem zastępowała. Idźże tedy do starszego, co jest dozorcą tego miasta, powiedz mu, iż Syna mojego jest wola, aby imieniem moim kościół mi tu zbudowali, w którym by ludzie modląc się mogli otrzymać przeze mnie to, czego by potrzebowali.”

Mężczyzna był prostym pracownikiem miejscowego browaru i bał się pójść do rajców miejskich i przedstawić przesłanie Matki Bożej. Poprosił, by Matka Boża wybrała kogoś innego.
Maryja kolejny raz przemówiła do Tomasza:
„Michałku, nie bądź lękliwy ani małej wiary. Jeśli dbasz o to, by chwała Boża rozbrzmiewała w tym miejscu, a ludzie doznawali tu pomocy mojej, to udaj się do rady miasta i tam spełnij , co ci zaleciłam.”
Michałek przekazał wiadomość od Najjaśniejszej Pani proboszczowi Wojciechowi Wyszogradowi, który był także członkiem rady miejskiej. Nikt mu nie uwierzył. Miał zakaz opowiadania o objawieniach. Wypuszczono go jednak z więzienia, bo nie udowodniono mu żadnej winy. Michałek wykazał się odwagą i domagał się, aby rajcy miasta spełnili życzenie Maryi.
Spotykał się z odmową ze względu na brak funduszy i bezzasadne budowanie nowego kościoła w lesie, oddalonego od miasta. Tak jak poradził mu były burmistrz Grzegorz Strykowski, zawiesił krzyż Męki Pańskiej w miejscu objawień..

Do tego miejsca zaczęli tłumnie przybywać pielgrzymi. Proboszcz Wyszograd postanowił spalić krzyż w obawie przedKlasztor_cud_łeżajsk zabobonami i szerzeniem herezji. Sądził, że skończą się pielgrzymki. Krzyż spłonął, ale figurka Męki Pańskiej ocalała (do dziś znajduje się w szklanej gablocie za głównym ołtarzem bazyliki).
Uznano to za cud. Regina Pisarska, mieszkanka Leżajska w 1592 r. postawiła w tym miejscu krzyż z kapliczką, a w krótkim czasie powiększono do rozmiarów małego kościółka.

Wola Matki Bożej była zupełnie inna i w kolejnym objawieniu powiedziała do Michałka:
„Michałku, chcę by mi tu zmurowano wielki kościół, niech będzie oddany pod opiekę zakonników św. Franciszka.”
Wkrótce sprowadzono do tego świętego miejsca oo. Bernardynów. Postanowili oni zbudować nowy kościół i klasztor. Potrzebowali kogoś kto sfinansuje budowę. Szybko znaleziono fundatora, a był nim Łukasz Opaliński – starosta leżajski.
arka

You may also like...

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *